Naj września ’20

przez Malwina

Dzień dobry,

Pora na podsumowanie ulubieńców ubiegłego miesiąca. Dla przypomnienia Naj miesiąca to cykl, w którym pokazuję Wam głównie ciekawe produkty związane z kuchnią i gotowaniem. Nierzadko dorzucam też odrobinę prywaty w postaci książek, vinyli i figurek Funko Pop. Tym razem sporo ładnych kuchennych dodatków zakupionych w jednej z niedrogich sieciówek.

Naczynia do fotografii kulinarnej

Tym razem zawitałam do Action. Czasem można natrafić u nich na fajne naczynia. Z tej serii mam zestaw turkusowy, który świetnie sprawdza się szczególnie przy sesjach kuchni orientalnej. Fotografia kulinarna to temat rzeka i tak naprawdę do zdjęć potrzebuję przeróżnych naczyń i talerzy – od tych minimalistycznych po bardziej pstrokate.

Ciąg dalszy zakupów z Action. Tym razem miski i talerze w neutralnych kolorach i małe miseczki. Takich malutkich naczynek nigdy za wiele – super sprawdzają się w fotografii kulinarnej.

I jeszcze czarny zestaw z prążkowanych talerzy i misek. Przyznam, że z niego korzystam zdecydowanie najczęściej.

Foremki zwierzątka z Monbento

Przeurocze i bardzo kawaii foremki musiały znaleźć się w mojej kuchni. Fajnie sprawdzają się do robienia domowych czekoladek. Odkąd je kupiłam mam też w planach spróbować zrobić w nich ozdobne sushi, ale ciągle o tym zapominam. Dam znać, jak mi pójdzie przy następnej okazji. W foremkach można piec, gotować na parze, mrozić. Kupicie je w Zanshin z rabatem 10% – kod FILOZOFIASMAKU.

Album Marka Seligera

Połówek sprezentował mi album mojego ulubionego fotografa i w żadnym razie nie jest to fotograf kulinarny. Zdjęcia Marka Seligera być może kojarzycie z prasy lub Internetu. Polecam zajrzeć choćby na jego profil na Instragamie. Genialne kadry, gra światła i niesamowita umiejętność uchwycenia emocji – za to kocham jego zdjęcia 🙂

Vinyl Nirvany

Chyba już ostatni do kolekcji. Oczywiście znów wypatrzony przez Połówka. Pierwszym naszym kupionym vinylem był kultowy album „Nevermind” Nirvany. Teraz w skrzyni na vinyle wylądował ostatni brakujący element. Do Nirvany mam sentyment ze względu na nastoletnie lata. Ba! Mam nawet chyba jeszcze gdzieś w piwnicy namalowany własnoręcznie portret Kurta Cobaina. Ale o tym może innym razem.

Co tym razem wpadło Wam w oko w moim podsumowaniu?

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanego weekendu!

1 komentarz
0

1 komentarz

Magdalenka 26/10/2020 - 6:15 pm

Świnki …. ale poczekam na Mikołaja:-)

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies