Make bento, not war #229

przez Malwina

Dzień dobry,

W cyklu Make bento, not war nowa porcja lunchboxowych inspiracji. Sukcesywnie pozbywam się zgromadzonych w kuchni zapasów, a gotowanie do pudełek jest do tego idealną okazją. To też dobry sposób na naukę sprytnego gotowania.

W podsumowaniu ubiegłego tygodnia znajdziecie także kilka przepisów. Prostych i szybkich, bo jak zapewne zdążyliście już zauważyć, takie lubię najbardziej. Przy każdym zostawiłam Wam propozycje zamienników, co mam nadzieję ułatwi Wam gotowanie. Eksperymentujcie, jedzcie smacznie, zdrowo i dobrze bawcie się w kuchni 🙂

W pudełkach wegańskie kotlety ze szpinakiem (gotowiec), pilaw z porem, mangoldem i fetą. Do pudełka dołożyłam kiszonki – czerwoną kiszoną cebulę i paprykę. Tajemniczy mangold, dość mało znany w Polsce, to inaczej botwina (nie mylić z botwinką), czyli burak liściowy. W smaku podobny do szpinaku, tylko troszkę słodszy, bardziej „buraczany”.

Pilaw z porem i fetą

Składniki (na 2 porcje):

  • 1 por (używam białej i wewnętrznej miękkiej zielonej części, zewnętrzne twardsze ciemnozielone liście dorzucam do woreczka na wywar, który trzymam w zamrażarce)
  • 1 duży ząbek czosnku, posiekany
  • 5 liści mangoldu lub 2 garście liści szpinaku
  • Pół szklanki ryżu jaśminowego
  • Około 1 szklanka wywaru warzywnego (gotuję co tydzień, wekuję na gorąco i trzymam w lodówce – tu pisałam o tym więcej – jak przechowywać wywar warzywny)
  • Sporo soku z cytryny do smaku
  • Sól i pieprz do smaku
  • Oliwa do smażenia

Sposób przygotowania:

  1. Por kroimy wzdłuż na cztery części, a następnie w cienkie plasterki. Łodygi mangoldu i liście siekamy. Jeśli używacie miniaturowego szpinaku, zostawcie listki w całości.
  2. Na patelni (która ma pokrywkę) rozgrzewamy olej, wrzucamy pora, czosnek, łodygi mangoldu (bez liści). Smażymy przez 3 minuty. Dodajemy ryż, przesmażamy.
  3. Wlewamy ciepły wywar, przykrywamy patelnię i gotujemy przez około 12-15 minut, aż ryż wchłonie wodę. Próbujemy go i jeśli jest jeszcze delikatnie twardawy, dolewamy niewielką ilość wody lub wywaru na patelnię i gotujemy do miękkości.
  4. Do miękkiego ryżu dodajemy liście mangoldu lub szpinaku, mieszamy. Całość doprawiamy sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Wyłączamy ogień pod patelnią, przykrywamy ją i zostawiamy na 3-4 minuty, aż liście zmiękną. Pilaw podajemy posypany pokruszoną fetą.

W foremkach hummus, tym razem z surową papryką, bo moje zapasy pieczonych babeczek paprykowych się skończyły. Do tego resztki chrupiących warzyw z lodówki i bułka (upieczona z resztki ciasta na pizzę z weekendu).

Tu zupa krem z dyni z mlekiem kokosowym. Do niej była chrupiąca ciecierzyca z patelni (ciecierzyca usmażona z odrobiną przypraw).

Tu w pudełkach sałatka z tuńczykiem i makaronem. Wykorzystałam do niej wędzonego tuńczyka z puszki, który zalegał w szafce.

Sałatka makaronowa z tuńczykiem

Składniki (na 2 porcje):

  • 120 g makaronu
  • 1 puszka tuńczyka w oliwie (najlepiej wędzonego) – 120 g
  • 100 g ugotowanej czerwonej fasoli lub konserwowej (waga po odcieku)
  • 100 g pomidorków koktajlowych
  • Pół czerwonej papryki
  • Pół małej łagodnej cebulki (użyłam młodej cebulki z ogródka Mamy)
  • 35 g zielonych oliwek z papryką, pokrojonych (zamiast oliwek można dodać konserwowego lub kiszonego ogórka)
  • 3 łyżeczki posiekanej natki pietruszki
  • Dressing: 2-3 łyżki oliwy, 1 łyżeczka gładkiej musztardy, 1 łyżeczka syropu klonowego, 1 łyżka octu z białego wina, szczypta suszonego czosnku, pół łyżeczki suszonego oregano, szczypta słodkiej papryki w proszku, sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

  1. Makaron gotujemy al dente, odcedzamy i przelewamy zimną wodą. Tuńczyka osączamy, paprykę kroimy w słupki, cebulkę w piórka. Składniki dressingu łączymy.
  2. W misce umieszczamy makaron, podzielonego na kawałki tuńczyka, fasolę, pomidorki (w całości, by nie puściły soku), paprykę, cebulkę, oliwki. Dodajemy dressing, mieszamy. Jeśli sałatka ma być jedzona kolejnego dnia, warto dressing transportować osobno.

Uwagi:

  • Zamiast fasoli czerwonej można dodać białą, fajnie sprawdzi się ciecierzyca, soczewica brązowa.
  • Jeśli macie w lodówce kapary, dodajcie do sałatki łyżeczkę posiekanych owoców. Super komponują się z tuńczykiem.

Na deser mini serniczki ze śliwkami, które zostały z weekendu. Przepis znajdziecie w mojej pierwszej książce „Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento”. Książkę kupicie, m.in. w Empiku. Ze śliwkami serniczki smakują obłędnie. Wypróbujecie koniecznie.

lunchbox na każdy dzień

Obiad na wynos to znów wspomniane wcześniej kotlety, kasza gryczana z warzywami i słonecznikiem, pieczarki z sosem hoi sin, ljutenica i kiszone od Mamy Ewy. Od razu podam przepis na pieczarki.

Pieczarki hoisin

Składniki (na 2 małe porcje):

  • 150 g pieczarek, pokrojonych w plasterki
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • Sos: 1 łyżka sosu hoisin, 1 łyżka sosu sojowego, 1 łyżka octu ryżowego, 1 łyżeczka melasy z trzciny cukrowej (może być miód, syrop klonowy, cukier brązowy) – wszystko mieszamy
  • Olej do smażenia

Sposób przygotowania:

  1. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy pieczarki, smażymy na średnim ogniu przez 5-6 minut. Pamiętajcie, że pieczarki mają się smażyć, a nie dusić. Kluczowa jest tu temperatura na patelni i technika smażenia. No i oczywiście częste mieszanie.
  2. Dodajemy czosnek, przesmażamy przez 30 sekund.
  3. Wlewamy sos, mieszamy, zwiększamy płomień pod patelnią i gotujemy przez 1-2 minuty, aż pieczarki oblepią się sosem. Podajemy na ciepło lub na zimno. Warto posypać je sezamem i dymką, jeśli macie je pod ręką.

A co dobrego mieliście ostatnio w swoich lunchboxach?

Trzymajcie się ciepło i dbajcie o siebie 🙂 Do przeczytania już jutro.

0 komentarz
0

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies