Meal Prep – w czym przechowuję jedzenie?

przez Malwina

Dzień dobry,

Temat przechowywania jedzenia przewija się w wiadomościach, które otrzymuję, dosłownie co chwilę. Dopytujecie z czego korzystam, co polecam, co się u mnie sprawdziło, a co nie. Postanowiłam zebrać wszystko w jednym miejscu i odpowiedzieć na najczęściej pojawiające się zapytania. Zapraszam Was na przegląd zawartości kuchennych szafek i lodówki 🙂

Niespełna 2 lata temu pozbyłam się prawie wszystkich pojemników z tworzywa sztucznego, w których przechowywałam jedzenie w lodówce i kuchennych szafkach (pozbyłam, czyli przekazałam je dalej – pamiętajcie, zero waste czy less waste nie polega na generowaniu kolejnych odpadów, a znalezieniu nowych rozwiązań i zastosowań ). Na początku to był jednorazowo większy wydatek, którego absolutnie nie żałuję. Zaczęło się od pojemników szklanych z IKEA, później doszły te z Lidla, kolejno silikonowe torby Yuggen, a na końcu słoiki Weck. To moje TOP 4, z którego korzystam na co dzień i nie zrezygnowałabym z żadnego elementu z tego zestawienia. Każdy z tych produktów jest inny, każdy ma w mojej kuchni stałe miejsce i przeznaczenie.

Szklane pojemniki z IKEA

Pierwsze były pojemniki z IKEA. Więcej pisałam o nim we wpisie – Test szklanych pojemników z IKEA. Na początku kupiłam sporą ilość pudełek z zamiarem przechowywania w nich jedzenia w lodówce. Szybko część z tych pudełek stała się też codziennymi lunchboxami i pojemnikami, w których zaczęłam mrozić jedzenie. Obecnie wszystkie owoce i większość warzyw mrożę właśnie w szklanych pudełkach. To dla mnie kwestia wygodny i kolejny krok do tego, aby zadbać o własne zdrowie (o tym, dlaczego mrożenie w butelkach PET, woreczkach śniadaniowych i pojemnikach po lodach czy margarynie jest szkodliwe, napiszę Wam przy kolejnej okazji).

Z których pojemników korzystam i do czego ich używam?

  • Pojemniki okrągłe niskie

Używam ich najrzadziej ze względu na kształt i zakupione pokrywki. Po prostu okrągły pojemnik zajmuje więcej miejsca w lodówce niż prostokątny czy kwadratowy. Sprawdzają się głównie do dzielenia surówek lub hummusu na porcje na kilka dni. Zapewne byłyby częściej w użyciu, gdybym kupiła pokrywki z tworzywa sztucznego zamiast tych szklanych. Szklane są po prostu mniej praktyczne i takiego pojemnika nie zabiorę na wynos.

  • Pojemniki kwadratowe niskie

Idealnie sprawdzają się do upieczenia porcji crumble, ciasta, owsianki. To wygodne rozwiązanie, bo pieczemy w naczyniu i nie musimy gotowego dania przekładać do innego pudełka. Po prostu zabieramy ze sobą szklany pojemnik.

  • Pojemniki prostokątne niskie

Z nich korzystam chyba najczęściej. Przechowuję w nich ugotowane węglowodany, pieczone warzywa, gotowe dania. Lubię ułatwiać sobie pracę przy okazji prepu i w tym pojemniku przygotować obiad z piekarnika, który później wystarczy podgrzać. Przykładem jest zapiekanka z mięsem mielonym i ziemniakami. W pierwszy dzień zapiekam ją tylko przez 15 minut, a w dzień planowanego obiadu posypuję serem i ponownie piekę przez około 15 minut. To bardzo wygodne rozwiązanie i tego typu potrawy dość często gotuję w okresie jesienno-zimowym.

  • Pojemniki kwadratowe wysokie

Z wysokich pojemników korzystam, gdy gotuję większe porcje tego samego jedzenia na imprezy, święta, spotkania rodzinne. Używam ich także do mrożenia, np. barszczu czerwonego, kapusty z grochem itp.

  • Pojemniki prostokątne wysokie

Podobnie jak przy kwadratowym, używam tych pudełek przy okazji większego gotowania. Sprawdzą się też na zupy, o ile ich nie porcjujecie, jak robię to zazwyczaj ja z racji liczenia kalorii. Jeśli macie w zwyczaju zawalać swoją lodówką garnkiem z zupą (!), to naprawdę warto zainwestować w ten duży pojemnik. Wydłużycie świeżość zupy, w lodówce będzie więcej miejsca i przede wszystkim utrzymacie porządek na półkach, a to jest niezbędne, jeśli chcecie zminimalizować ilość wyrzucanego jedzenia.

Pokrywki do pojemników IKEA

Zamawiając pojemniki wybrałam różne rodzaje pokrywek: szklane, bambusowe i plastikowe. Przyznam, że na początku chciałam postawić głównie na szkło i bambus, ale z perspektywy czasu cieszę się, że tego nie zrobiłam. Pokrywka plastikowa jest po prostu o wiele bardziej praktyczna. Dlaczego? Pojemnik z nią jest w 100% szczelny, można w nim mrozić, nie ma też znaczenia, co spakujemy do środka pojemnika (przy bambusowej odpada surowe mięso, produkty, które mogą barwić).

Moim zdaniem takim must have jest silikonowa prostokątna pokrywka z IKEA. Bardzo często robię dania na 2 dni, które później wystarczy odgrzać w piekarniku. Wówczas przykrywam naczynie pokrywką z silikonu, by danie nie obeschło. Dodatkowo dzięki takiej pokrywce podgrzewa się ono o wiele szybciej.

Szklane pojemniki z Lidla

Więcej o szklanych pojemnikach z Lidla pisałam tu – Czy warto kupić szklane pojemniki z Lidla. Zaspojleruję Wam – tak, naprawdę warto. Sama posiadam aż 3 komplety. Duży i średni pojemnik z przegródką wykorzystuję jako lunchbox. Często pakuję do nich także jedzenie, które ma być spożywane w domu, dzięki czemu wszystko mam odpowiednio poporcjowane (jeśli liczycie kalorie, to zapewne wiecie, że takie rozwiązanie jest jest dużym ułatwieniem). Szklane pojemniki z Lidla mogą być używane w mikrofalówce i piekarniku, więc można w wygodny sposób odgrzać sobie obiad. Tu polecam także używać tej silikonowej przykrywki z IKEA.

Do przechowywania w lodówce używam najmniejszych pojemników. Są w sam raz na porcję domowego sosu, majonezu, hummusu, pasty kanapkowej. Jeśli zdarza mi się kupić jakieś warzywa konserwowe w puszce, to przekładam je zawsze do tego najmniejszego pojemnika (pamiętajcie, że po otwarciu zawartość puszki zawsze należy przełożyć do innego naczynia, nie trzymamy otwartej puszki w lodówce!). Gdy zamawiałam zestawy pojemników, byłam przekonana, że te najmniejsze będą najrzadziej w użyciu, jednak okazało się, że są bardzo wygodne.

Co ważne – wszystkie pojemniki z tego zestawu są szczelne, jedzenie w komorach nie miesza się. Dla mnie to ideał 🙂 Na początku obawiałam się, że klipsy przy pokrywkach szybko odpadną, jednak nic się z nimi nie dzieje i pudełka wyglądają tak samo jak od razu po zakupie. A w użyciu są stałym, co widzicie na bieżąco na moim Instagramie – Makebentonotwar.

Pojemniki były dostępne w ubiegłym roku w sklepie internetowym Lidla. Polecam wypatrywać ich także w tym roku, bo od czasu do czasu wracają do sklepu.

Torby silikonowe Yuggen

Z toreb korzystam od ubiegłego roku i uwielbiam je. Z których i w jaki sposób korzystam, opisałam dokładnie w poście – test toreb silikonowych Yuggen. W planach mam jeszcze zakup dużej i średniej torby marki Stasher (mają inny system zamknięcia i można w nich również piec).

Szklane słoiki WECK

W moim rodzinnym domu na przetwory mawiano weki, a proces zamykania jedzenia w słoikach określało się mianem wekowania. Jak możecie się domyślić, oba słowa pochodzą od charakterystycznych słoików Weck. Co je wyróżnia? To słoje z grubego i odpornego szkła, zamykane przy pomocy uszczelki, szklanego wieczka i sprężyny/zatrzasku. Niezwykle odporne, praktyczne i piękne. Sama mam jeszcze kilka sztuk, które znalazłam w piwnicy Babci. Może to dziwnie zabrzmi, ale uwielbiam te słoiki i jaram się za każdym razem, gdy odkryję dla nich jakieś nowe zastosowanie.

W ubiegłym roku do swojej kuchni zaprosiłam także słoiki Weck. Czemu akurat w ten sposób zamykane słoiki, a nie te klasyczne typu twist-off? Przy tych drugich z każdym nowym przetworem powinniśmy wymieniać wieczka, co generuje nowe koszty i odpady. Nie zawsze też prawidłowo się zamkną i ich zawartość może ulec popsuciu. Dla mnie kluczowe są tu metalowe nakrętki, istnieje bowiem duże ryzyko migracji substancji chemicznych z nakrętki do zawartości słoika. Już tłumaczę o co chodzi.

UWAGA!

Nakrętki twist-off mają zazwyczaj uszczelnienie wykonane z polichlorku winylu, do którego dodaje się plastyfikatory, te z kolei mogą przenikać do żywności, szczególnie do pokarmów zawierających tłuszcz. Plastyfikatory stanowią zagrożenie dla zdrowia człowieka, zaburzają równowagę hormonalną, w tym oddziałują niekorzystnie na hormony tarczycy i hormony płciowe. Uszczelki do słoików Weck są wykonane z wysokiej jakości tworzywa wolnego od toksycznych substancji kauczukowych.

Podsumowując – co wyróżnia słoiki Weck:

  • ogromny wybór kształtów i pojemności
  • wysoka estetyka – same w sobie stanowią ozdobę
  • grube, odporne szkło – są bardzo solidnie wykonane
  • są alternatywą dla pojemników z tworzywa sztucznego, w których przechowuje się produkty spożywcze
  • szklane pokrywki i nietoksyczne uszczelki
  • są w 100% szczelne
  • to nie jest zakup na lata, a na wiele dekad – sama mam jeszcze kilka słoików Weck, z których korzystała moja Babcia

Ważne! Jeśli chcecie do słoików Weck zapakować przetwory, to pamiętajcie, że słoików NIGDY nie odwracamy do góry dnem. Tyczy się to przechowywania, pasteryzowania, każdej czynności. Po prostu nie wolno ich odwracać, tak jak robi się to przy słoikach z pokrywką twist-off. Przy napełnianiu ich należy pamiętać o pozostawieniu odstępu od górnego brzegu (wielkość odstępu zależy od tego, co zapakujemy do środka, np. w przypadku soku zostawiamy 2 cm odstępu). Zawsze pasteryzuję w wodzie, bo uszczelki w piekarniku mogą się stopić (producent podaje temp. powyżej 130 stopni).

Ponieważ pytanie o rozmiary słoików i ich zastosowanie przewija się bardzo często, poniżej zostawiam Wam listę tych, które posiadam wraz z informacją, do czego je wykorzystuję. Mam nadzieję, że będzie to dla Was pomocne.

Z jakich słoików i butelek korzystam?

  • Duża butelka 1 l

Mam 2 takie butelki. Przechowuję w nich mleko (gdy zamawiam ze wsi), domowy zakwas na barszcz lub żurek, zupy krem, wykorzystuje je jako karafkę i serwuję w niej wodę, domowe soki itp.

  • Średnia butelka 0,5 l

Używam przede wszystkim do soków i koktajli (i z myślą o nich kupiłam butelki o tej pojemności – mam dokładnie 4 sztuki). Do butelek mam szklane pokrywki z klipsem i uszczelką oraz plastikowe kapsle.

  • Słoiczek 160 ml – tych mam sporo.

Co tydzień w weekend 6 słoiczków zapełniam domowym jogurtem. To duże ułatwienie, bo od razu mam gotową porcję o określonej gramaturze, dzięki czemu łatwo wyliczyć kalorie i nie trzeba niepotrzebnie brudzić dodatkowych naczyń, wyciągać wagi itd. Tu dowiecie się, jak robię domowy jogurt.

Te słoiczki są też super na dressing na kilka dni. Możecie taki dressing przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce. Dodaję go do sałatek na bieżąco, należy tylko pamiętać, że trzeba go wyjąć wcześniej z lodówki, aby się ocieplił i rozrzedził.

  • Mały słoiczek 60 ml

Są w sam raz na porcję dżemu, miód, dip, dressing w opcji na wynos. Zamknięte zmieszczą się w dużym szklanym pojemniku z Lidla (kilka zdjęć wcześniej możecie zobaczyć, jak to wygląda).

  • Słoik beczułka 370 ml

Przyznam, że te zamówiłam głównie ze względu na ich ładny wygląd i serwuję w nich przede wszystkim różne desery warstwowe. Sprawdzą się także do owsianek, puddingów itp.

  • Niski płaski 290 ml i płaski większy 370 ml

To w tych słoikach robię najczęściej deserki, puddingi ryżowe, owsianki nocne itd. Używam ich także jako opcji na wynos.

  • Słoik 580 ml

Jest idealny na porcję zdrowej zupy do zalania wrzątkiem z przepisów z moich książek. Używam go też do dzielenia porcji jedzenia, kiedy gotuję sobie, np. dhal na kilka dni. Ponownie mam wszystko odmierzone, nie muszę sobie zawracać głowy dzieleniem na porcje, tylko na szybko odgrzewam posiłek. Takie dzielenie jest naprawdę mega ułatwieniem, szczególnie gdy liczycie kalorie. W tym słoiku robię też mniej typowe kiszonki, np. z rzodkiewek, marchewki, selera.

  • Słoik 850 ml

W tym słoiku przygotowuję duże porcje warstwowych sałatek, które widujecie często w moich prepach. Przykładem jest sałatka z bulgurem i brokułem. Przydają się też do przechowywania większych porcji zup, gulaszy, potrawek, leczo. Są też w sam raz na nieduże porcje kiszonek. Zamykam w nich także gorący wywar lub zupę (wlewam, zamykam, zostawiam na kuchennym blacie do wystygnięcia i przenoszę do lodówki – czasem dodatkowo pasteryzuję, gdy planuję dłuższe przechowywanie).

Przechowywanie w słoikach i pojemnikach

Pamiętajcie o tym, by używać czystych słoików, nie brudzić brzegów i uszczelki. Wszelkie zabrudzenia przyczynią się do szybszego namnażania się bakterii i zepsucia potrawy.

Gdzie kupicie słoiki i butelki Weck?

Słoiki i butelki Weck zamawiałam w sklepie Fabryka Form. Mają największy wybór rozmiarów i kształtów. Pamiętajcie, że osobno sprzedawane są słoiki i uszczelki z klipsami (w opisie są podane, który rozmiar pasuje do danego modelu).

***

To byłoby na tyle. Rozpisałam się, ale mam nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć na większość Waszych pytań. Jeśli chcecie więcej postów na temat przechowywania, koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Pozdrawiam serdecznie!

10 komentarzy
0

10 komentarzy

Kasia 20/05/2020 - 10:42 am

Czy jesteś zadowolona z tych pokrywek bambusowych? Pytam, bo mi się one same otwierają.

Odpowiedz
Malwina 21/05/2020 - 5:53 am

Jeśli się otwierają, to zapewne rozeszło się drewno. Wystarczy, że wypierzesz je w zmywarce lub poleżą w zlewie i drewno zmieni swój kształt. U mnie nic się takiego nie dzieje, ale jak wspomniałam, trzeba troszkę na nie uważać.

Odpowiedz
Kasia 27/05/2020 - 6:14 pm

Tzw. „nówki nie śmigane”. Swierzo kupione. Powietrze z pojemnika je wypycha. ☹️

Odpowiedz
Malwina 28/05/2020 - 6:01 am

W takim razie koniecznie reklamuj, bo tak być nie powinno.

Odpowiedz
Zuza 20/05/2020 - 11:27 am

„lodówkowe” uwielbiam przechowywać w szklanych pojemnikach 🙂

Odpowiedz
Gosia 20/05/2020 - 9:03 pm

Czy tylko mi te torby yuggen po pewnym czasie zaczęły przeciekać? 🙁 Na początku było wszystko ok, mozna było odwrócić do góry nogami i nie wypłynęła nawet kropelka. Ostatnio zauważyłam odwracając na chwilę torbę z płynną zawartością, że gdzieś przy zamknięciu przecieka.. i to każda jedna. Szkoda bo bardzo je lubię używać..

Odpowiedz
Malwina 21/05/2020 - 5:57 am

A czy na pewno są dobrze zamknięte? Czasem źle wejdą rogi i można nie zamknąć tak jak trzeba. Albo nie do końca wsunięty jest klips. Żeby zaczęły przeciekać, musiałyby uszkodzić się rogi torby przy zamknięciu (zobacz, czy nie są gdzieś powyginane) lub rozejść się klips. U mnie są już chyba 9 miesięcy albo i dłużej i z żadną nie było problemów.

Odpowiedz
JustInka 22/05/2020 - 5:18 am

Ja właśnie dlatego że nie chce produkować więcej śmieci ciągle używam plastikowych. Mam ich ogrom. Ale na pewno powoli zacznę kupować szklane. Twoje propozycje aż zachęcają kolorystycznie do zakupu całych nowych zestawów.

Odpowiedz
Kimga 23/05/2020 - 7:23 pm

A korzystacie z woskowijek? Polecacie ?

Odpowiedz
Malwina 25/05/2020 - 4:16 am

Tak, ale dość rzadko, bo my jesteśmy średnio kanapkowi. Mamy 2 woskowijki z firmy Boc’n’roll i sprawdzają się bardzo dobrze. Napiszę o nich więcej przy okazji wpisu o produktach na wynos, z których korzystamy.

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies