Bento Prep – z czym to się je

by Malwina

Dzień dobry,

Minął już ponad rok, odkąd przygotowujemy bento prep. To już nasza codzienność, jakby nie patrzeć, stały element gotowania i czysta przyjemność.

Ponieważ ostatnio na blog, naszą grupę na Fb i Instagram trafiło sporo nowych osób, opracowałam wpis, w którym chcę Wam przybliżyć, czym jest bento prep i jak wygląda w naszym wydaniu.

Co to jest bento prep?

Bento prep to pojęcie nowe i używane przeze mnie od ponad roku jako określenie gotowania do pudełek z wyprzedzeniem, przygotowania części lub wszystkich posiłków do lunchboxu. Może mieć różne formy:

  • przygotowanie gotowych do zabrania posiłków i przechowywanie ich w lodówce
  • przygotowanie lub częściowe przygotowanie posiłków i mrożenie ich
  • przygotowanie poszczególnych elementów posiłków lub ich części (czyli ugotowanie węglowodanów, białek, podszykowanie warzyw, owoców) i składanie w całość na bieżąco każdego dnia

Bento prep to po prostu meal prep, food prep, czyli przygotowanie posiłków do pudełek „na zaś”.

Jak to wygląda u nas?

Bento prepy przygotowujemy wspólnie w każdą niedzielę. To już u nas standard. Gotujemy posiłki dla Połówka na 2 dni do przodu, czyli na poniedziałek i wtorek. Większość z nich publikuję później w cyklu blogowym bento prep. W tych wpisach nie znajdziecie moich pudełek. Czemu? Mamy z Połówkiem inne cele dietetyczne, preferencje, jemy inne ilości posiłków. Jeśli gotuję z wyprzedzeniem dla siebie, to jest to bliższe bento prep w tej trzeciej formie. Czyli szykuję wcześniej niektóre składniki, a potem codziennie na szybko składam to w całość. Gotuję je przy okazji bento prepów Połówka, bo co to za problem wstawić garnek z bobem czy kaszą, skoro już siedzimy w kuchni.

W tygodniu robimy 1-3 bento prepy. Nie mamy stałego schematu. Pracuję jako fotograf i często moja praca obejmuje także gotowanie fotografowanych potraw. W pozostałe dni trzeba po prostu zjeść to, co opracowuję dla Klientów (w tym tygodniu czeka nas 15 zup!). W weekend gotujemy zazwyczaj na bieżąco.

Na ile dni gotujemy?

Jesteśmy zdania, że najlepiej sprawdza się gotowanie na 2 dni do przodu. Wówczas jedzenie zachowuje odpowiednią teksturę (o ile było właściwie przygotowane i przechowywane), smak i świeżość. Oczywiście nie każde, dlatego dość istotny jest odpowiedni dobór potraw. Nie znajdziecie u nas meal prepów na cały tydzień. 2-3 dni przechowywania potrawy w lodówce jest jak najbardziej ok, 5-6 absolutnie nie. Pojawia się tu ryzyko zatrucia, a jedzenie traci na smaku.

4 posiłki przygotowane na cały dzień (razem 3 tys. kcal). Śniadanie – omlet, II śniadanie Placuszki z mięsem i sosem, obiad tofu z ryżem, kolacja do odgrzania w domu – zapiekanka.

Ile posiłków przygotowujemy?

Zazwyczaj są to 3 posiłki na wynos. Ostatnio dochodzi do tego także wcześniej przygotowana kolacja, którą wystarczy odgrzać w garnku lub piekarniku. Po powrocie do domu nie trzeba zawracać sobie głowy gotowaniem. Co najwyżej trzeba dogotować jakieś węgle. Mniej stresu, zmywania, a wieczorem więcej czasu dla siebie. Sporym ułatwieniem jest korzystanie ze szklanych pojemników z IKEA (tu pisałam o nich więcej – test pojemników szklanych z IKEA). Potrawę przygotowuję, przechowuję i odgrzewam w takim pojemniku. Ogromna wygoda, ale i oszczędność miejsca i wody, którą trzeba by zużyć na zmywanie.

Skąd czerpiemy pomysły na posiłki do lunchboxu?

Inspiracją jest dla nas zawartość lodówki i zmieniające się pory roku. Stawiamy na sezonowe produkty. Najczęściej przepisy opracowuję ja, ale i Połówek podrzuca swoje pomysły na nowe dania. Na temat lunchboxów napisałam niedawno książkę „Lunchbox na każdy dzień”.  Szukajcie jej stacjonarnie w Empiku. Przez Internet zamówicie ją w większości księgarni.

Moja książka „Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento”

W układaniu przepisów dużą rolę, co zapewne większość z Was może zdziwić, odgrywa kolor. Chcemy, by jedzenie wyglądało jak najbardziej apetycznie, więc odpowiednio dobieramy składniki. Ma być nie tylko zdrowo i smacznie, ale i pięknie.

Ile czasu nam to zajmuje?

Gdy zaczynaliśmy robić bento prep jeszcze rok temu zazwyczaj zamykaliśmy się w 1 godzinie i 15 minutach. Nie licząc zmywania. Obecnie troszkę nam się to przedłużyło z racji robienia dodatkowej kolacji i tego, że wrzucam Wam sporo relacji z gotowania na Ig Stories. Jednak chwytanie co chwile za telefon i odpisywanie na wiadomości zjada sporo czasu, ale spokojnie zamykamy się w 2 godzinach.

Najwięcej czasu pochłania nie gotowanie, a uwiecznianie tego wszystkiego na zdjęciach. Fotografie składników, sesje do serii przed i po, zdjęcia do cyklu Make bento, not war!, do cyklu Bento Prep, kolejno postprodukcja, przygotowywanie grafik, tekstów. To już kolejne godziny pracy.

Szklane pojemniki na żywność z IKEA z bambusowymi pokrywkami.

Jak przechowujemy jedzenie?

Potrawy trzymamy w szczelnych pojemnikach ze szkła (wspomniane wcześniej z IKEA) oraz już zapakowane do lunchboxów (niżej piszę do których).

WAŻNE: błagam, nie pakujcie do pudełek gorącego jedzenia. Taka potrawa nie dość, że traci na swojej teksturze (rozmięka, podchodzi wodą), to psuje się o wiele szybciej. To taka oczywista oczywistość, a na Ig widzę wysyp zdjęć zaparowanych pudełek. Każdą potrawę przed zapakowaniem do pojemnika trzeba całkowicie ostudzić. Dopiero wówczas zamykamy pojemnik i odkładamy do lodówki. Nie studzimy potrawy w lunchboxie. Studzimy ją na talerzu, w garnku itd. Gdy jest zimna przekładamy do pojemnika.

Pojemniki z jedzeniem trzymamy na górnej lub środkowej półce w lodówce. Na temat tego, jak rozmieszczać produkty w lodówce napiszę osobny post.

Lunchbox Monbento Original seria Blush

Jakie pojemniki polecamy?

Połówek obecnie korzysta głównie z lunchboxów Tefal (to te z wyjmowanymi przegródkami – niedługo będzie na blogu ich test), Monbento Square (bardzo fajnie sprawdza się u niego przy śniadaniach), czasem zabiera szklany pojemnik z IKEA (ten prostokątny 1,1 l). Ja niezmiennie od 3 lat jestem wierna lunchboxom Monbento Original (pojemność 1 l). Czasem zabieram ze sobą to większe Monbento, ale głównie wtedy, gdy mam jakieś rozbudowane sałatki.

Poniżej link do mojego wpisu z testem lunchboxu Monbento. Pojemniki te można zakupić w Zanshin.pl taniej o 10% z kodem FILOZOFIASMAKU. Kod ważny jest bezterminowo.

Wszystkie te pojemniki są w 100% szczelne. To bardzo ważne, bo szczelne pojemniki wydłużają świeżość potraw, utrzymują odpowiednią teksturę posiłku.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania w temacie bento prepu, chcielibyście poczytać o czymś konkretnym, piszcie proszę w komentarzach.

Do przeczytania już jutro!

11 komentarzy
1

Podobne posty:

11 komentarzy

Chocolade 20/02/2019 - 8:46 pm

Nie wyobrażam sobie ładowania gorącego jedzenia do pudełka, więc nie pomyślałabym, że inni tak robią 😉 Co innego jak robi się coś rano tuż przed wyjściem i innej opcji nie ma 😀

Odpowiedz
Malwina 21/02/2019 - 7:54 am

No właśnie często tak jest, że coś co jest oczywiste dla nas, dla innych już nie koniecznie. Dlatego myślę, że warto o pewnych rzeczach pisać/mówić.

Odpowiedz
Mania 28/02/2019 - 7:01 pm

Ale uwazacie, ze przerzucenie goracego do oudelka (szklanego) i pozostawienie do ostygniecia bez pokrywki jest zle?

Odpowiedz
Malwina 01/03/2019 - 1:32 pm

Złe to może nie jest najodpowiedniejsze słowo. Nie wpłynie to dobrze na teksturę potrawy i skróci świeżość produktu. Nie jakoś znacznie, ale skróci. Gdy przerzucisz gorącą potrawę do nie ważne jakiego naczynia, to w trakcie stygnięcia będzie się skraplać w tym pojemniku woda. O ile przy gulaszu będzie to jeszcze ok, to przy np. kotlecie już nie, bo będzie później rozmiękać.

Odpowiedz
Karolina 06/03/2019 - 6:16 pm

Trafiłam tu przypadkiem i…. przepadłam! Tak tu pięknie, kolorowo i zdrowo 😉 mam tylko jedno małe „ale”. Bardzo brakuje mi rozkładu makro w Twoich przepisach 🙁 zwłaszcza że ja jestem na redukcji a mąż wręcz przeciwnie (robi masę :P) i choćby orientacyjna wartość kaloryczna i rozkład makroskładników byłaby bardzo pomocna przy korzystaniu z Waszych bento :). Myślałaś o tym w ogóle?

Odpowiedz
Malwina 08/03/2019 - 6:37 am

Przy bento prepie nie ma szans, bo zawsze coś zmieniamy w przepisie, by zgadzały nam się kalorie i makro.

Odpowiedz
Wiewióra 08/03/2019 - 9:05 am

Kolory na pierwszym zdjęciu mnie powaliły! takiej energetyki mi dzisiaj trzeba 🙂 niestety z racji żołądkowych zawirowań ja jeszcze na diecie ale oczami pojeść można 🙂

Odpowiedz
Adixxx 20/09/2019 - 9:37 am

Hej, właśnie trafiłem na twój blog i muszę przyznać, że twoje przepisy są fantastyczne. Jedno tylko pytanie – jesteś wegetarianką i na twojej stronie znajdą się tylko przepisy wegetariańskie?

Odpowiedz
Malwina 20/09/2019 - 11:10 am

Cześć, nie jestem wegetarianką. Na blogu znajdziesz najróżniejsze przepisy, także dla osób na różnych dietach, w tym wege 🙂

Odpowiedz
Zuza 05/10/2019 - 8:41 pm

Co to za pieczone pyszności z owocami na 4. zdjęciu?

Odpowiedz
Malwina 06/10/2019 - 7:50 am

To serniczki z mojej pierwszej książki.

Odpowiedz

Skomentuj

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies