Foodbook #3

przez Malwina

 

Dzień dobry,
Mam dla Was kolejny wpis z moim codziennym jadłospisem. Po Waszych komentarzach i wiadomościach prywatnych widzę, że nowy cykl cieszy się sporą popularnością. Kilka osób dopytywało, jak wygląda moje codzienne gotowanie, ale tu niestety nie mam jednego schematu. Czasem gotuję wczesnym rankiem, czasem późnym wieczorem, a innym razem ogarniam jedzenie w środku dnia na kilka dni do przodu (np. w niedzielę).

Połówek odkąd pamiętam przygotowuje dla mnie kolację. Najczęściej jest to jakieś curry, stir-fry lub placki warzywne z sosem (uwielbiam ziemniaczane z sosem pieczarkowym na mleku kokosowym). Żeby było zabawniej, przepisów na te moje ulubione dania nawet nie ma na blogu. Obiecuję to nadrobić. Na pewno na dniach wrzucę Wam przepis na pyszne curry z dynią piżmową. A tymczasem zostawiam Wam mój świeżutki Foodbook.

fot. W. S.

 

Na dzień dobry

 

Standardowo dzień rozpoczęłam od dwóch dużych kubków herbaty. Tym razem zielonej z cytryną i pigwą. Jest to mieszanka o wdzięcznej nazwie „Jak w niebie”. W składzie ma suszone pomarańcze. Ja dorzucam do niej kawałek suszonego pigwowca i dodaję świeży sok z cytryny. W ciągu dnia popijałam miętę z lukrecją w sporej ilości, wypiłam też dwa kubki skrzypu z pokrzywą i owocową herbatę z hibiskusem.

 

 

Śniadanie
Na śniadanie miałam tofu z rzodkiewką i szczypiorkiem. Dodatkowo mały soczek pomarańczowy. Tofu jadam bardzo rzadko, najczęściej wtedy, gdy odkrywam w lodówce kilka kostek, którym kończy się data. Nie powiem, lubię takie tofu naturalne z warzywami. Czasem posypuję je dodatkowo czarnuszką lub zaatarem. Ważne, by dodać do niego sporo soku z cytryny. Dodatkowo mała pomarańcza czerwona. I sok pomarańczowy. Ostatnio pijam od czasu do czasu soczki, głównie po to, by dobić troszkę kalorii.

 

Drugie śnidanie
W bento wylądowało tofu teriyaki, 50 g ryżu jaśminowego (waga przed ugotowaniem), brukselka i kalafior romanesco z parowaru. Uwielbiam takie zestawy. Proste, szybkie w przygotowaniu i do tego pyszne. Ryż jaśminowy jest na tyle smaczny, że nie potrzebuje dodatków w postaci sosu lub dipu. A tofu teriyaki- kto próbował, ten wie, że jest po prostu mega smaczne.

 

Matcha

 

Matcha latte pijam najczęściej w leniwe soboty. Lubię sobie przysiąść z książką i raczyć się tym zielonym pysznym napojem. Tym razem nieplanowana matcha w środku tygodnia. Miałam końcówkę otwartego napoju migdałowego, więc go spożytkowałam w bardzo smaczny sposób.

 

Kolacja

 

Na kolację curry z dynią piżmową i groszkiem. Mam jeszcze kilka dyń, które kupiłam wczesną jesienią. Skoro już pozbywam się zapasów, to na całego. Curry to jedno z moich ulubionych dań, mogłabym jeść je codziennie (i często to robię). Do curry 50 g ryżu jaśminowego. Takie potrawy cudownie tulą od środka. Przepisem na dyniowe curry podzielę się z Wami już wkrótce.Razem: 1428 kcal, w tym 57 B, 156 W i 63 T. No cóż, mogło być lepiej.

26 komentarzy
0

Podobne posty:

26 komentarzy

Chocolade 14/02/2018 - 9:06 am

Jak przechowujesz dynie tyle czasu? W ciemnym/jasnym pomieszczeniu ciepłym/zimnym? 🙂 Czy po prostu mrozisz? 🙂

Odpowiedz
Malwina 14/02/2018 - 4:11 pm

Po prostu leżały sobie w kuchni, ale z dala od okna. W suchym miejscu. Została mi jeszcze jedna piżmowa i makaronowa. Jutro ta druga pójdzie w ruch 😉

Odpowiedz
Angelika i Monika Candy Pandas 18/02/2018 - 1:06 pm

Nam już dwie dyńki (makaronowe) tak się popsuły mimo, że leżały w chłodnym, suchym miejscu :/

Odpowiedz
Patrycja 14/02/2018 - 9:18 am

Twoje curry zainspirowało mnie do przygotowania risotta z dynią, pieczarkami i groszkiem. Co powiesz na takie połączenie z ryżem arborio?

Odpowiedz
Malwina 14/02/2018 - 4:09 pm

Pati, dawaj adres, chętnie wpadnę na takie pyszne risotto 🙂

Odpowiedz
Marzena Szkodzińska 14/02/2018 - 9:31 am

Ale pyszności. Ja mam już ostatni woreczek dyni w zamrażalniku, tak szybko jakoś nam zeszła. Miłego 😍

Odpowiedz
Avrea 14/02/2018 - 12:52 pm

smakowicie i zdrowo 🙂

Odpowiedz
Agata Kot 14/02/2018 - 12:52 pm

Ja muszę zacząć dzień od kawy, inaczej nie funkcjonuję 🙂
Muszę wypróbować twoje dania ^^

Odpowiedz
EllaCanto 14/02/2018 - 1:10 pm

Wow, jeszcze masz jesienne zapasy dyni? 😀 Ciekawa jestem, gdzie to trzymasz? Dynię piżmową uwielbiam – w postaci curry, ale także zwykłej pieczonej, posypanej ulubionymi przyprawami – pycha!

Mało tych kalorii – naprawdę nie czujesz potrzeby jedzenia więcej? 😀

Odpowiedz
Malwina 15/02/2018 - 1:45 pm

Zazwyczaj staram się wyrobić moją normę 1650 kcal, ale tym razem wyszło słabo. Miałam jeszcze zrobić sobie zupę z soczewicy, ale zabrakło czasu i chęci. Muszę się bardziej pilnować, bo taka ilość kalorii jest zdecydowanie zbyt mała, bym zaczęła tracić na wadze. A z rozjechaną tarczycą tym bardziej łatwo nie jest.

O dyńkach pisałam wyżej. Nawet jak o tej porze roku nam zabraknie, to można kupić piżmową w markecie (na pewno jest w Lidlu i w Tesco). Dziś nawet widziałam Muscat w Auchanie. I szparagi! Aż mi się oczy zaświeciły, ale odłożyłam je na półkę, bo były potwornie drogie.

Odpowiedz
EllaCanto 21/02/2018 - 1:51 pm

Za szparagami nie szaleję, ale pieczoną dynię mogłabym jeść na tony – cieszę się, że właśnie piżmową spokojnie znajdę w Lidlu czy Biedronce 🙂

Masz rację, jedzenie zbyt mało także nie jest najlepsze. Dobrym rozwiązaniem jest zwiększenie gęstości kalorycznej posiłków poprzez obcięcie warzyw i dodanie np. orzechów, awokado, więcej zbóż. Myślałaś o tym?

Odpowiedz
Malwina 22/02/2018 - 9:37 am

Sporo produktów z automatu u mnie wylatuje z racji alergii i nietolerancji pokarmowych (np. większość orzechów, kakao i wiele innych). Dość ciężko to wszystko zbilansować, bo powinnam mieć o wiele więcej białka, a węglowodany nie powinny u mnie przekraczać 200. Najłatwiej podbija mi się kaloryczność tłuszczami (mleko kokosowe, awokado właśnie, oliwa do sałatek) i te mam raczej wysoko (nawet do 80 g dziennie). Na razie dodaję sobie od czasu do czasu owocowe soczki, zacznę też jeść troszkę owoców potreningowo, gdy w końcu przyjdzie wiosna/lato. A warzyw wolałabym nie ograniczać, za bardzo je lubię 🙂 Choć może dobrym pomysłem byłoby włączenie ziemniaków do diety. Szybko się trawią i nie sycą aż tak bardzo jak np. gotowany ryż.

Odpowiedz
Zuza 14/02/2018 - 1:11 pm

nie mogę się napatrzeć jak się zdrowo odżywiasz 🙂 ja staram się zdrowo, ale jem… za mało. Nie cierpię jeść po prostu 😀 też zaczęłam dobijać kaloryczność sokami i lekkimi koktajlami 🙂

Odpowiedz
Malwina 15/02/2018 - 1:48 pm

No ja tymi sokami własnie się ratuje, a jak nie mały soczek to karob z napojem migdałowym lub obecnie zielone winogrona. Ale jeść na szczęście lubię, choć nie wszystko jestem w stanie pomieścić 😉

Odpowiedz
Anonimowy 15/02/2018 - 2:44 pm

Ja to bym wiedziała jak dobić kalorie – słodyczkami 🙂 ;/ Podziwiam żelazne trzymanie kalorii. Izabela

Odpowiedz
Malwina 15/02/2018 - 5:13 pm

Izabelo, żebym ja jeszcze je lubiła. Nie tknę, choćby mi płacili. Pół mojego życia spędziłam na zjadaniu ogromnych ilości słodkości i chyba wyczerpałam swój limit na resztę życia, bo nie lubię i to bardzo. No dobra, zjem np. daktyle w jakiejś wytrawnej sałatce z chili 😉

Odpowiedz
Ania S 14/02/2018 - 1:14 pm

Wszystko musiało być pyszne, bardzo podoba mi się tofu z ryżem i kalafiorem, choć najbardziej lubię jeść tofu ze słodkimi dodatkami 🙂 A curry zrobię w najbliższy weekend, akurat mam napoczęte mleczko kokosowe 😉

Odpowiedz
Malwina 15/02/2018 - 1:46 pm

Z mleczkiem polecam puree z ziemniaków i selera plus sporo szczypiorków. Jest pycha <3

Odpowiedz
Malwina 15/02/2018 - 5:11 pm

Matulu, szczypiorków 😀 Oczywiście szczypiorku 😉

Odpowiedz
Julia Shkvo 14/02/2018 - 3:19 pm

Cool post, dear! Very beautiful photos!
I will be happy with the friendship of blogs ♥ I subscribed to you on Blogger
Julia Shkvo

Odpowiedz
Natalie 14/02/2018 - 4:16 pm

Uwielbiam Twoje propozycje 🙂 Bardzo podoba mi się pomysł na tofu! Uwielbiam je w różnych marynatach. No i to curry wręcz prosi się o zjedzenie 😀

Odpowiedz
czerwona filiżanka 14/02/2018 - 9:34 pm

brukselka <3

Odpowiedz
Ervisha 15/02/2018 - 9:40 am

Najchętniej zjadłabym ten kalafior 😀

Odpowiedz
Magda 15/02/2018 - 12:41 pm

Same pyszności, ale drugie śniadanie i kolacja po prostu skradły moje serce 🙂

Odpowiedz
natalia20041989 15/02/2018 - 12:51 pm

Uwielbiam curry☺

Odpowiedz
Lonna 15/02/2018 - 3:36 pm

Kolory jak i same dania po prostu zachwycają <3

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies