Make bento, not war! #174

przez Malwina
Lunchbox

Dzień dobry,

Ostatnio dość intensywnie pozbywam się kuchennych zapasów. Gdybym mieszkała w USA, bez wątpienia, budziłabym podziw u niejednego preppersa. Przy okazji gotowania do lunchboxów, pozbywam się mrożonek, kaszy, zapuszkowanych i zasłoikowanych warzyw itd. Jest tego naprawdę sporo. Powinnam zabrać się także za zapasy bakalii i mąki. Coś czuję, że do pudełek już wkrótce powrócą placki, naleśniki i domowe fit batoniki.

W 174 (!) podsumowaniu mam dla Was aż 7 pudełeczek, które zabierał ze sobą do pracy Połówek. Do każdego dnia dodałam także szczegółowy komentarz z opisem przygotowania zestawów. Królują, jak to sobie nazwałam, lunchboxy obfitości vel. rozmaitości. Każdy bardzo prosty w przygotowaniu, zdrowy i smaczny. Zapraszam do lektury 😊

Jeśli dodajcie zdjęcia swoich lunchboxów na Ig, to nie zapomnijcie oznaczyć ich hasztagiem #makebentonotwar

PONIEDZIAŁEK

Lunchbox obfitości, a w środku palona kasza gryczana (75 g, waga przed ugotowaniem), polędwiczka z indyka w przyprawie cajun, jajko gotowane na twardo, ciecierzyca smażona w przyprawach, sałata rzymska, ogórek, rzodkiewka, cebulka dymka plus ajvar. Staram się opróżniać resztki zapasów słoikowych z ubiegłego roku. 

W drugim pudełku kasza gryczana smażona z warzywami i pastą curry, indyk z przyprawie cajun, marynowany imbir, jajko i troszkę czarnuszki. 

Komentarz:

Zrobienie dwóch zestawów Połówka zajęło mi, z zegarkiem w ręce, 24 minuty. Gotowałam na świeżo wczesnym rankiem. Zaczęłam od wstawienia kaszy, jajek i rozgrzania patelni na mięso. Polędwiczkę pokroiłam, przyprawiłam solą i mieszanką cajun, wrzuciłam na patelnię. W tym czasie zajęłam się siekaniem warzyw (kawałek pora, 1 ząbek czosnku, kawałek imbiru, kilka pieczarek, cukinia) i odważyłam ciecierzycę. Odwróciłam mięso na drugą stronę. 
Nagrzałam kolejną patelnię, dodałam na nią 5 g oleju, wrzuciłam pora, czosnek i imbir, smażyłam przez 3 minuty. Dodałam cukinię i pieczarki, smażyłam kilka minut, po czym dodałam 1 łyżeczkę żółtej pasty curry. Przesmażyłam ją, dolałam troszkę wody, aby ją rozpuścić. Wsypałam połowę ugotowanej kaszy (reszta wylądowała przy otwartym oknie), doprawiłam sosem sojowym, wymieszałam i gotowe. W międzyczasie zdjęłam z palnika jajka i zalałam zimną wodą, a mięso przełożyłam na papierowy ręcznik i postawiłam obok otwartego okna. W miejsce mięsa na patelnię wrzuciłam ciecierzycę, doprawiłam ją solą i mieszanką cajun, krótko smażyłam. Pozostało złożyć lunchbox obfitości i zapakować kaszę do pudełka. 


WTOREK

U Połówka ryż smażony z warzywami, ciecierzycą, indykiem i jajkiem. 

Komentarz:

Tego dnia Połówek zabrał ze sobą tylko jedno pudełko. Wczesnym rankiem pobiegł na siłownię i posiłek potreningowy zjadł jeszcze w domu (robiłam dzień wcześniej w wolnowarze pręgę wołową z warzywami i winem – następnym razem zrobię zdjęcia i wrzucę przepis, bo wyszła mega dobra). By poranne gotowanie skrócić do minimum, jeszcze wieczorem wstawiłam do ugotowania 200 g ryżu basmati. Połowę zjadł Połówek w posiłku potreningowym.

Mnie pozostało przygotowanie na szybko jednego pudełka. Całość zajęła mi mniej niż 15 minut. Zaczęłam od pokrojenia 200 g polędwiczki z indyka, którą przyprawiłam solą i mieszanką cajun. Na patelni rozgrzałam olej kokosowy, wrzuciłam mięso i smażyłam przez 3-4 minuty. W tym czasie posiekałam pół cebuli, 1 ząbek czosnku, odrobinę imbiru i dorzuciłam na patelnię. Krótko przesmażyłam z mięsem. Następnie dodałam małą posiekaną marchewkę, kawałek pokrojonej papryki i selera naciowego. Smażyłam przez kolejne 5 minut, aż mięso było gotowe. Dorzuciłam 150 g ciecierzycy z puszki, troszkę groszku (wcześniej przelanego wrzątkiem na sicie), ryż. Chlusnęłam troszkę sosu sojowego, wymieszałam. Kolejno wbiłam 2 małe jajka (M) i smażyłam do ścięcia. Pozostało przestudzić danie przy oknie i zapakować do pudełka.

ŚRODA

Pierwszy posiłek u Połówka to lunchbox obfitości, a w nim pęczak, pomidor malinowy z czarnuszką (włożony do silikonowej foremki po muffinach, aby reszta składników nie podeszła sokiem), sałata rzymska, jajko, awokado, plasterki piersi indyka z przyprawą cajun, ogórek, oliwki kalamata i mój domowy ketchup z pieczonej papryki.

W drugim pudełku pęczak smażony z warzywami, wymieszany z paskami indyka cajun, do tego jajko, ogórek i ostry sos sriracha.


Komentarz:

Pęczak wstawiłam wieczorem dzień wcześniej, kiedy Połówek robił kolację. Rano zaczęłam od wstawienia jajek do gotowania i rozgrzania patelni z olejem kokosowym. Pokrojoną w bardzo cienkie plasterki pierś z indyka przyprawiłam solą i mieszanką przypraw do kurczaka. Smażyłam z obu stron po 2 minuty i zdjęłam na papierowy ręcznik. Kiedy mięso się smażyło posiekałam kawałek pora, papryki, 1 ząbek czosnku, kawałek cukinii i 1 łodygę selera naciowego. Na patelnię po mięsie wlałam 1 łyżeczkę oleju kokosowego. Wrzuciłam wszystkie posiekane warzywa i smażyłam przez 5 minut. W tym czasie posiekałam warzywa do lunchboxu obfitości, zdjęłam a palnika jajka i zalałam je zimną wodą. Groszek zalałam wrzątkiem.

Na patelnię wrzuciłam kaszę, wlałam troszkę sosu sojowego, dodałam posiekaną dymką i groszek. Wymieszałam i odstawiłam do ostygnięcia. Pozostało zapakować wszystko do pudełek. Te dwa pudełka to mój rekord w gotowaniu na czas, bo zmieściłam się w 15 minutach.

CZWARTEK

Pierwszy posiłek to kasza gryczana smażona z warzywami i kurczakiem.

W drugim pudełku sałatka z kaszy gryczanej, kurczaka i oliwek.

Komentarz:

Dzień wcześniej Połówek ugotował 200 g kaszy gryczanej i upiekł 1 kg pałeczek z kurczaka w przyprawie cajun. Mnie pozostało coś z tego stworzyć.

Na patelni rozgrzałam 5 g oleju kokosowego. Gdy patelnia się nagrzewała, posiekałam kawałek pora, 1 ząbek czosnku i wrzuciłam na patelnie. Kolejno siekałam seler naciowy, paprykę (w większej ilość, bo część była mi potrzebna jeszcze do sałatki) i wrzuciłam na patelnię. Smażyłam na średnim ogniu przez 3-4 minuty. Dorzuciłam różyczki mrożonych brokułów, smażyłam 3-4 minuty, aż się rozmroziły. W tym czasie oddzieliłam mięso od kości i częściowo także skóry i posiekałam w kostkę. Połowę mięsa dodałam na patelnię, wsypałam połowę kaszy, doprawiłam kaszę sosem sojowym i krótko smażyłam. Po ostudzeniu przy otwartym oknie, zapakowałam kaszę do pojemnika i polałam srirachą.

W sałatce wylądowała pozostała kasza, kurczak, seler naciowy, papryka, 1 ogórek, pół czerwonej cebulki, szczypior z dymki, oliwki, pomidory. Doprawiłam ją oliwą, octem balsamicznym, solą oraz pieprzem. Pomidorki położyłam na wierzchu, aby nie puściły soku do sałatki.

Które pudełeczko zabralibyście najchętniej do szkoły/pracy?

19 komentarzy
0

Podobne posty:

19 komentarzy

EllaCanto 26/06/2017 - 1:06 pm

Smażony ryż i poniedziałkowa kasza gryczana chyba są dla mnie najpyszniejsze, ale szczerze – wszystkie kaszowo-warzywno-drobiowe miksy uwielbiam 🙂 Więc ciężko było wybrać. Ach i uwielbiam połączenie ciecierzycy z ajvarem – jadłam taką sałatkę w North Fish i była przepyszna 🙂

Widzę, że Połówek woli zdecydowanie boxy na słono niż na słodko 🙂

Odpowiedz
Malwina 27/06/2017 - 8:07 am

Akurat jeśli chodzi o słodkie smaki, to jest łasuchem. Zazwyczaj po pracy zjada ogromną porcję naleśników na słodko. W sumie już dawno nie było nic słodkiego w jego pudełkach, ale to już ze względu na moje lenistwo, a nie jego upodobania 😉 Jakoś rano nie mam weny szukać blendera i smażyć placki.

Odpowiedz
Martynosia 26/06/2017 - 1:28 pm

Jestem bardzo zainteresowana ta prega wolowa z wolnowara 🙂
A co do pudelek, to jak zwykle sa super, bralabym wszystkie, moze za wyjatkiem tych z peczakiem, bo srednio mi smakuje;/

Odpowiedz
Malwina 27/06/2017 - 8:08 am

Pęczak jest specyficzny i nie każdy go lubi. Ja akurat uwielbiam wszelkiej maści kasze. A pręga zapewne kiedyś się pojawi na blogu.

Odpowiedz
Ervisha 26/06/2017 - 2:39 pm

U Ciebie nigdy nie jest nudno 🙂

Odpowiedz
Aguś kulinarnie 26/06/2017 - 3:04 pm

Ryżyk Połówka i wszystkie bento z kaszą gryczaną chętnie przygarniam:)))

Odpowiedz
Anna S. 26/06/2017 - 3:46 pm

Wszystkie pudełka bardzo pyszną mają zawartość 🙂 Smaki, które bardzo lubię, a kaszę uwielbiam 🙂

Odpowiedz
Lonna 26/06/2017 - 6:02 pm

Uwielbiam kasze i ryż, więc każdy lunchbox to moje smaki. Ostatnio nie mam pomysłu na dania obiadowe (przez sezon na owoce tylko desery mi w głowię ;), więc chętnie się zainspiruję 😀

Odpowiedz
Marzena T 26/06/2017 - 7:40 pm

Twojego bloga, zdecydowanie nie można czytać ani oglądać na głodnego 😀 Sprawia, że chce mi się jeść !

Odpowiedz
piegusek@pieguskowakuchnia.pl 26/06/2017 - 8:11 pm

wspaniały pomysł na pozbycie siè zapasów zalegających w szafkach…. zaczynam od poniedziałku!

Odpowiedz
Megly 27/06/2017 - 6:44 am

Nie miałam okazji jeszcze testować takich pyszności.
Bardzo fajne propozycje.
Gdzieś już widziałam podobne zestawiki 😉
Smak – na pewno obłędbny 🙂
Pozdrowionka 🙂

Odpowiedz
Anonimowy 27/06/2017 - 7:03 am

biorę wszystkie!:)

pozdrawiam
Marta

Odpowiedz
Malwina 27/06/2017 - 8:17 am

Dobra decyzja 🙂

Odpowiedz
Ania S 27/06/2017 - 7:41 am

Nie umiem wybrać najsmaczniejszego pojemniczka, bo po odłożeniu mięsa zjadłabym wszystkie 😀 Mieszanki kasz z warzywmai to moje ulubione dania na wynos i nawet dzisiaj mam taką na lunch 🙂

Odpowiedz
Malwina 27/06/2017 - 8:17 am

Patrząc na sezon, to zapewne masz w pudełeczku jeszcze bób i botwinkę 🙂

Odpowiedz
Ania S 28/06/2017 - 3:36 pm

Dokładnie tak 😉

Odpowiedz
Chocolade 27/06/2017 - 3:41 pm

Od razu zrobiłam się głodna 😛 Może w końcu zdecyduję się na mięsną wersję pudełka, bo póki co u mnie tylko warzywka 😛

Odpowiedz
Malwina 28/06/2017 - 4:00 pm

Ja też wolę warzywne pudełeczka, tym bardziej o tej porze roku. Jest teraz tyle pysznych warzyw, że nie wiadomo, na co się zdecydować 🙂

Odpowiedz
Angelika i Monika Candy Pandas 30/06/2017 - 2:04 pm

Jak na razie nie mamy potrzeba już robienia pudełeczek z jedzeniem ale zawsze są to fajne pomysły na dania w domu 🙂

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies