Make bento, not war! #66

przez Malwina

Jesienią moje zestawy stają się coraz bardziej ekspresowe, co zapewne zdążyliście już zauważyć. Korzystam z produktów, które mam akurat pod ręką. Mieszam kilka składników i w ten sposób powstają różnej maści dodatki, które lądują w lunchboxie. Zazwyczaj przygotowanie trzech posiłków zajmuje mi pół godziny a nawet mniej. Oszczędność czasu jest dla mnie ważna szczególnie teraz, gdy brakuje mi go wyjątkowo. Nie sądziłam, że koniec roku będzie aż tak bardzo pracowity. 

Tym razem mam dla Was cztery zestawy. Najbardziej podoba mi się ostatni z nich. Wbrew pozorom przygotowanie go zajęło dosłownie kilka chwil. A Wy, który z zestawów najchętniej zabralibyście ze sobą do pracy/szkoły?

PONIEDZIAŁEK

Drugi posiłek to sałatka z kurczakiem, ryżem, czerwoną fasolą i papryką. Doprawiona winegretem na bazie oliwy i octu winnego, z dodatkiem czosnku i suszonego oregano.
Na obiad dwie pieczone piersi z kurczaka (wcześniej marynowane w soku z cytryny, odrobinie oliwy, soli, pieprzu, czosnku, oregano), tortellini i pomidorki. Użyłam gotowego tortellini, którego paczuszkę dostałam jakiś czas temu od koleżanki. Niestety okazało się być niezjadliwe i kolejnego dnia wylądowało w koszu, a Połówek ratował się bułką razową.

WTOREK

Na śniadanie sałatka (vel. pasta) jajeczna z rzodkiewką i szczypiorkiem. Dodatkowo chlebki razowo-owsiane. Niestety używanie jogurtu zamiast majonezu ma swoje minusy, co możecie zaobserwować na powyższym zdjęciu.
Drugi posiłek to szaszłyki z papryką i czerwoną cebulą, Dodatkowo dip z melasą z granatów, turecka sałatka z ciecierzycy oraz trzy pszenne chlebki z patelni.

Na obiad kasza pęczak smażona z pieczarkami i sosem sojowym, pieczony sznycel z indyka i pierś z kurczaka.

CZWARTEK

Jako pierwszy posiłek pieczona owsianka piernikowa.
Kolejny posiłek to polędwiczki z kurczaka gotowane na parze (marynowane wcześniej w soku z limonki, chili, imbirze, czosnku i pieprzu syczuańskim). Dodatkowo makaron crudaiola (z czosnkiem, oregano, papryką i oliwkami).

Na obiad placuszki z porem, dwa plastry schabu smażone na patelni oraz kiełki soczewicy i rzodkiewki.

PIĄTEK

Na śniadanie to omlet białkowy z mąką owsianą i przyprawą do piernika. Dodatkowo frużelina malinowa oraz 125 g twarogu wymieszanego z jogurtem naturalnym.

Kolejny posiłek to pieczona owsianka z dżemem (z jeżyn, brzoskwiń i borówki) i mrożonymi jagodami.

11 komentarzy
0

Podobne posty:

11 komentarzy

Agata Z. 08/12/2014 - 9:00 am

Zawsze obserwuję Twoje pudełka z podziwem i nadzieją, że kiedyś, kiedy będę gotować już nie tylko dla siebie, też będę takie przygotowywać 😀 Na razie do swojego pudełka ładuję resztki z obiadu lub wrapy 😉
http://pozeraczeczasu.pl

Odpowiedz
Ania_S 09/12/2014 - 5:21 pm

Mi się najbardziej podobają pieczone owsianki, a zwłaszcza ta z dżemem 🙂 I jeszcze ten makaron crudaiola, ale bez polędwiczek. Makaron wygląda tak prosto, a bije z niego smak 😛

Odpowiedz
Karolina Sawulak 10/12/2014 - 10:25 am

A jak zrobić taki makaron? Jeśli chodzi o pieczone owsianki to jem tylko takie i to z tych przepisów <3

Odpowiedz
Malwina 10/12/2014 - 11:12 am

Karolino, już go podlinkowałam w poście. Możesz do niego dodawać ulubione surowe warzywa.

Odpowiedz
Karolina Sawulak 10/12/2014 - 11:21 am

Świetnie, dziękuję 🙂

Odpowiedz
Anonimowy 10/12/2014 - 10:04 pm

lubię czytać:) i zawsze mnie zastanawia jaka to praca, w której da się jeść na lunch cebulę:)
pozdrawiam Mirka

Odpowiedz
Karolina Sawulak 11/12/2014 - 10:06 am

Jajka i rybę 😛 też się zawsze nad tym zastanawiałam 😉

Odpowiedz
Malwina 11/12/2014 - 10:17 am

Kobietki, jajka i rybka mają swój specyficzny "zapaszek", dlatego zawsze zalecam jedzenie ich jako pierwszych z zestawu. Jak już Karolina wspomniałaś o tych jajkach, to mam przed oczami obraz, który często widywałam w pociągach jeżdżąc na uczelnię. Zawsze znalazł się ktoś, kto nagle wyskoczył z pętem kiełbasy i kilkoma gotowanymi jajkami. Niezapomniane przeżycie, szczególnie, gdy temperatury na zewnątrz są wyższe a rzeczona kiełbasa i jajka przez dobrych kilka godzin kisiły się w jakiejś reklamówce 😀
Niewielka ilość czerwonej cebuli czy dymki nie przemieni nikogo w ziejącego potwora 😉 Poza tym zawsze można użyć gumy do żucia. Nie dajmy się zwariować.

Odpowiedz
Karolina Sawulak 11/12/2014 - 10:40 am

Ja taką sytuację z jajkami przeżyłam w samolocie… jeszcze zanim wystartował 😉

Odpowiedz
Bo(ro)n Appétit 11/12/2014 - 9:10 am

Jak zwykle pudełka z niespodzianką 🙂 Smaczne, zaskakujące i pięknie się prezentują!

Odpowiedz
JustInka 15/12/2014 - 11:48 am

Uwielbiam Twoje zestawy, ale piątkowy porywam! Wygląda wspaniale i pewnie jeszcze lepiej smakował 🙂

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies