Puree z dyni

przez Malwina
Puree dyniowe
Puree z dyni 

Przygotowanie puree z dyni jest banalnie proste. Można je zrobić z dyni duszonej, gotowanej na parze lub pieczonej. Zdecydowanie polecam Wam tę ostatnią wersję. Takie pomarańczowe puree możecie później wykorzystać jako bazę do placuszków, granoli, pieczywa czy zupy. Jeśli chcecie przechowywać puree przez dłuższy czas, wystarczy je zamrozić lub włożyć do słoików. Polecam Wam jednak trzykrotną pasteryzację, ponieważ taki mus dość szybko się psuje (czyli metodą tyndalizacji, wówczas pasteryzujemy przetwory przez trzy dni w odstępach 24 godzin). Jutro rano na blogu znajdziecie przepis na smaczne dyniowe pancakes przygotowane właśnie na bazie dyniowego puree.

Puree dyniowe

PUREE Z DYNI


Składniki:

  • dynia (w dowolnej ilości)
  • olej lub oliwa
Przygotowanie:
Dynię pozbawiamy pestek, obieramy ze skórki. Miąższ kroimy w kostkę i układamy w naczyniu żaroodpornym wyłożonym papierem do pieczenia. Lekko kropimy olejem, mieszamy. Pieczemy w temp. 200 stopni do miękkości. Czas pieczenia będzie uzależniony od wielkości kawałków i użytej odmiany dyni. Mnie najczęściej zajmuje to 20-30 minut. Dynię studzimy a następnie miksujemy blenderem na puree. Przekładamy do słoika i przechowujemy w lodówce. Puree z dyni możecie wykorzystać jako bazę do granoli, placuszków, ciast i wielu innych dań. Puree dyniowe przechowujemy w lodówce do 3-4 dni* lub dzielimy na porcje i mrozimy.

*Czasem puree stoi u mnie w lodówce nawet tydzień i nic się z nim nie dzieje. Najlepiej po prostu spróbować go i sprawdzić, czy nadal jest dobre.

Co zrobić z puree z dyni?

 Pasta dyniowa na kanapki
Pasta z dyni
 Zupa dyniowa z pulpetami
Zupa z klopsikami
 Naleśniki z puree z dyni
Naleśniki dyniowe
Pierogi dyniowe pieczone
Pierogi dyniowe
 Chlebki dyniowe
Chlebki dyniowe
 Bułki z puree z dyni
Bułki dyniowe
Dyniowe pancakes
Placuszki dyniowe

Czas przygotowania: 30 minut.

19 komentarzy
0

Podobne posty:

19 komentarzy

Anonimowy 15/10/2014 - 4:32 pm

Jeśli chcę zamrozić to nie trezba pasteryzowac?

Odpowiedz
Malwina 15/10/2014 - 4:43 pm

Oczywiście, że nie trzeba. Gotowe puree przekładasz do pojemniczków/woreczków i po prostu mrozisz.

Odpowiedz
Anonimowy 28/08/2015 - 9:35 pm

Boże, co to za pytanie….czasami mam wrażenie,że ludzie nie myślą….Sorry, nie cce być niemiła

Odpowiedz
Anonimowy 03/01/2018 - 7:53 am

A jeżeli ktoś zaczyna swoją przygodę kulinarną ? To co dla nas oczywiste nie musi być dla innych. A przepisy z tej strony strony super korzystam korzystam i polecam. Kolejnych inspiracji w Nowym Roku.

Odpowiedz
Anonimowy 15/10/2014 - 4:41 pm

super! ja mam zamiar wyprobowac w tym roku domowa wersje kawy dyniowej- niestety ta z kawiarni na S mocno nas rozczarowala 😛

Odpowiedz
Magdalena Kuchaja 15/10/2014 - 5:40 pm

uwielbiam dynię! świetny przepis!

Odpowiedz
Bo(ro)n Appétit 15/10/2014 - 6:10 pm

Podstawa wszystkich dań, deserów i ciast z dyni. No może prawie wszystkich, bo z surowej dyni też wychodzą przysmaki…Przepiękny kolor!

Odpowiedz
Zuzanna Ploch 16/10/2014 - 7:50 am

Właśnie planuję zrobić po raz pierwszy w tym roku. Chcę, żeby przetrwało mi trochę, dlatego dzięki za tę radę o tyndalizacji 🙂

Odpowiedz
Magda C. 16/10/2014 - 9:22 am

Piękny kolor!

Odpowiedz
Anonimowy 16/10/2014 - 7:51 pm

Dzisiaj zrobiłam i puree wyszło mi dość gęste. Nie jest takie lejące, jak u Ciebie. Czy to wina dyni, czy moze zbyt wysuszyłam w piekarniku? Piekłam ok. 25 minut

Odpowiedz
Malwina 17/10/2014 - 7:05 am

To zapewne kwestia użytej odmiany. A że jest gęste, to dobrze. Sama wolałabym puree o właśnie gęstszej konsystencji.

Odpowiedz
JustInka 20/10/2014 - 1:52 pm

Też mrożę, potem w sam raz do pierożków czy zupy jest.

Odpowiedz
Puszek 21/10/2014 - 8:25 pm

tez mi wyszło takie pomaranczowe ,pięknie sie prezentuje ,upiekłam dziś z jego dodatkiem chlebek bananowo-dyniowy

Odpowiedz
Na lewka 05/11/2014 - 1:01 am

Dyni Hokkaido nie trzeba obierać, po upieczeniu skórka jest miękka i smaczna, można miksować razem z nią.
Równie smaczne puree wychodzi z dyni Blue Hubbard, ma zieloną skórkę i żółty słodki i mączysty miąższ.
A inna wersja pasty dyniowej tym razem do smarowania (albo wyjadania łyżką) zawiera dodatkowo sparzone orzechy (nerkowce, albo jakiekolwiek inne). Pycha!

Odpowiedz
Malwina 05/11/2014 - 7:17 am

Hokkaido nie trzeba, ale większość odmian już niestety tak. Na całe szczęście wystarczy solidna obieraczka i robi się to raz dwa. Dyni Blue Hubbard nie próbowałam, ale skoro polecasz, to dziś zakupię 🙂

Odpowiedz
zosiasamosia 24/12/2014 - 4:12 am

Pierwszy raz robiłam takie coć, bo i pierwszy raz tak naprawdę miałam do czynienia z dynią. Dostałam wielkę bombę i jakoś ją musiałam przerobić, a nie miałam miejsca, żeby mrozić. To puree to strzał w dziesiątkę, a potem ile wykorzystań i to z Twoich przepisów:)

Odpowiedz
Anonimowy 07/09/2015 - 10:54 am

Proszę o wskazówki jak zrobić wersję do słoików? jak długo można tak przechowywać? nigdy nie robiłam słoików a chciałabym dla małego dziecka zrobić.
dziękuję

Odpowiedz
Malwina 08/09/2015 - 6:16 am

Wersję do słoików robisz tam samo. Gorące puree nakładasz do suchych, wcześniej wyparzonych słoików, zakręcasz. Należy je pasteryzować trzykrotnie (dynia szybko się psuje, bo nie ma żadnych dodatków konserwujących typu ocet czy cukier) w odstępach 24 godzin przez około 30-40 minut od zagotowania wody. Od razu ostrzegam przed pakowaniem puree do słoiczków po jedzeniu dla dzieci (nie nadają się do wekowania).

Na Twoim miejscu zamiast pakować je do słoików, zamroziłabym je. Zachowasz więcej cennych witamin, zaoszczędzisz czas i miejsce w szafkach. Najlepiej na tacce umieścić silikonowe foremki do muffinek i do nich przełożyć puree (odmierz sobie na wadze ilość potrzebną na jedną porcję), a następnie umieścić w zamrażarce. Kiedy puree zamarznie, wyjmij je z foremek i przełóż do woreczków strunowych na żywność. W ten sposób będziesz miała odmierzone porcje w sam raz na posiłek dla dziecka. Potem wystarczy je rozmrozić podgrzewając w garnku.

Odpowiedz
Il_Sole 20/04/2016 - 11:33 am

Co roku zostaję obdarowana sporą ilością dyń różnego gatunku, więc przerabiam je hurtowo na puree i zamrażam. Jako, że jestem zwolenniczką ułatwiania sobie życia na maksa, taką dynię opłukuję z ziemi, wycieram, kroję na ćwiartki lub ósemki [zależy od wielkości] i układam na blasze w piekarniku, NIE OBIERAM i NIE USUWAM PESTEK! Piekę w 175 stopniach na termoobiegu około godziny, do miękkości. Upeczoną dynię lekko studzę, usuwam pestki łyżką, potem wydrążam łyżką miąższ. Można go odsączyć, wtedy puree będzie bardziej gęste.

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies