KONKURS mikołajkowy „Niebo w gębie”

przez Malwina
Z racji nadchodzącej premiery filmu „Niebo w gębie” oraz zbliżających się Mikołajek, mam dla Was szybki i przyjemny konkurs, w którym możecie wygrać płyty DVD z innym francuskim filmem, mianowicie „Przepis na miłość”. Premiera filmu „Niebo w gębie” będzie miała miejsce już 7 grudnia. Film inspirowany jest niezwykłą historią prezydenta Francji  François Mitteranda. 

Regulamin konkursu:

1. Konkurs trwa od 03.12 do 05.12 do godziny 23:59
2. W konkursie przewidziane są trzy nagrody w postaci płyt DVD z filmem „Przepis na miłość”
3. Zadaniem konkursowym jest udzielenie odpowiedzi na pytanie: Co przygotowałbyś na kolację dla sławnej osoby (proszę o niedodawanie przepisów, tylko napisanie, jaką potrawę przygotowalibyście, dla kogo i dlaczego właśnie tę a nie inną)
4. Odpowiedzi na zadanie konkursowe należy zamieścić w komentarzu do tego postu. W zgłoszeniu proszę o podanie swojego adresu mailowego (osoby, które nie chcą ujawniać swojego maila, mogą po zamieszczeniu komentarza przesłać mi identyczne zgłoszenie drogą mailową). Osoby komentujące anonimowo proszę dodatkowo o podpisanie się nickiem lub/i imieniem
5. Każdy może zamieścić dowolną ilość propozycji,  pod warunkiem, że kolejne propozycje znajdą się w osobnych komentarzach
6.  Będzie mi miło, jeśli polubicie fanpage Filozofii Smaku na Fb (nie jest to warunek uczestnictwa w konkursie)
7. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 6 grudnia w osobnym poście na blogu Filozofia Smaku
8. Wysyłka nagrody przewidziana jest tylko na terenie Polski. Osoby mieszkające za granicą mogą wziąć udział w konkursie, pod warunkiem, że w przypadku wygranej podadzą adres do wysyłki na terenie kraju

25 komentarzy
0

Podobne posty:

25 komentarzy

Ola 03/12/2012 - 7:20 pm

Dla Garfielda – Lasagne,
Dla Kubusia Puchatka – twarożek obficie polany miodkiem,
Królewnie Śnieżce – jabłka zapiekane z marcepanem,
Popay'owi – naleśniki z farszem szpinakowym,
A dla Alicji oczywiście, że ciasteczka 😉

[email protected]

Odpowiedz
Pepa 03/12/2012 - 7:35 pm

Dla sławnej osoby przygotowałabym: polski tradycyjny żurek, który podałabym w chlebku. A jako danie drugie przyrządziłabym włoskie pierogi panzerotti, z jakąś sałatką by dodać temu wszystkiemu choć odrobinę lekkości 🙂
a dlatego te potrawy wybrałam a nie inne, ponieważ wydaje mi się że będzie to doskonałe połączenie dla osoby sławnej, która jak to się moze wydawać i wydaje się mi, że miała okazje jeść bardzo wiele różnych ciekawych potraw. Połączenie kuchni tradycyjnej, która przypomni mu o domu, latach dziecinnych, bądź jesli jest spoza Polski da mu dużo nowych wrażen smakowych, ponieważ żurek jest zupą o bardzo wyrazistym smaku. A pierogi panzerotti dlatego, by połączyć w jednym kuchnie różnych krajów. Zarazem uważam że te drożdżowe pierogi będą idealnym dopełnieniem całości. Sławna osoba jedząc taki posiłek czułaby się jakby była w podróży: na początku tradycyjna Polska, następnie wspaniałe Włochy.
A jeśli ta osoba byłaby piosenkarzem podałabym kogiel-mogiel.

email: [email protected]

Odpowiedz
Olka 03/12/2012 - 8:00 pm

Jeśli byłaby to sławna osoba z zagranicy, to obowiązkowo pierogi ruskie z cebulką i skwarkami. Jak mówię gościom z zagranicy, że takie robiła moja Babcia, zawsze są bardzo zainteresowani i jeszcze nie było nikogo komu nie smakowały, a że sławne osoby są po prostu również ludźmi, to nie widzę powodu, żeby im takich pierogów nie podać 🙂 Jeśli zaś sławna osoba miałaby być gościem z Polski to grillowanego łososia w jakiejś pysznej marynacie z elegancką, kolorową, warzywną sałatką. Łosoś na ogół wszystkim smakuje, a przy tym taka potrawa nie byłaby zbyt ciężka jak na kolację 🙂

Pozdrawiam,
Olka
[email protected]

Odpowiedz
Szpinakożerca 03/12/2012 - 8:26 pm

Przygotowałabym lazanię, tak po prostu. Może dlatego, że tą pierwszą w moim wykonaniu narzeczony wspomina do dziś i podaje jako powód totalnego uwiedzenia 🙂 no cóż przez żołądek do serca mężczyzny 🙂

Odpowiedz
JustInka 04/12/2012 - 8:10 am

Chętnie ugościłabym Gerarda Gepardieu. To jeden z moich ulubionych aktorów. Myślę że jako Francuz lubi dobrze zjeść. Podałabym mu tak:
tatara z polędwicy podanego ze świeżym wiejskim pieczywem ( przystawka)
pieczoną pierś z kaczki podaną z mini kluseczkami śląskimi z sosem z czerwonego wina z modrą kapustą z dodatkiem pomarańczy ( danie główne)
Szarlotka z antonówek posypana cukrem pudrem ( deser)

Myślę że dzięki temu spróbowałby trochę Polski i przede wszystkim się najadł 🙂
Pozdrawiam
JustInka
[email protected]

Odpowiedz
Anonimowy 04/12/2012 - 12:49 pm

Najchętniej gościłabym i chętnie porozmawiałabym z moim ukochanym aktorem Anthony Hopkinsem (to mój guru jeśli chodzi o aktorstwo)Ponieważ pochodzę ze śląska, choć już nie mieszkam to pamiętam smaki dzieciństwa.Dlatego podjęłabym go tradycyjnym obiadem.

przystawka: śledź w śmietanie z jabłuszkiem i kromeczką domowego żytniego chleba
zupa:rosół (koniecznie z dodatkiem kaczki) z domowym makaronem -taki robiła moja babcia
danie główne:rolady z ciemnym sosem( anglicy lubią wołowinę – chyba),gumowe kluseczki i czerwona kapusta
deser:ucierana czekoladowa babka,(bardzo wilgotna dzięki kwaśnej śmietanie)i pyszna kawka. To tyle myślę żeby mu smakowało.
pozdrawiam Iza ([email protected])

Odpowiedz
Marlen 04/12/2012 - 3:04 pm

Jak ktoś sławny to oczywiście – Tommy Lee Jones
Jak mam gotować coś to to co uwielbiam gotować i jeść, czyli …:
na przystawkę – zupa szczawiowa
danie główne – zapiekane ziemniaki za schabem z podgrzybkami i do tego czerwona kapusta
a na deser coś słodkiego i mocnego – gruszka w winie z lodami śmietankowymi

oj zrobiłam się głodna:P

Odpowiedz
Malwina 04/12/2012 - 3:04 pm

Dopisz proszę jeszcze swój adres mailowy 🙂

Odpowiedz
Aleksandra 04/12/2012 - 4:52 pm

Zaprosiłabym George'a Clooney'a i zrobiłabym dla niego zupę pomidorową z ryżem z dodatkiem cebulki i cynamonu. Mój chłopak twierdzi, że to najlepsze danie na ziemi 🙂
Mój mail: [email protected]

Odpowiedz
Cooking??Cooking!! 04/12/2012 - 6:10 pm

Chętnie zjadłabym kolację z Jonathanem Carrollem, tak jak ja totalnie zakochanym w Krakowie. Przygotowałabym mu uszka z barszczem i krakowskie obwarzanki z kiełbaska lisiecką, prawdziwym masełkiem i pomidorem 🙂

Pozdrawiam

[email protected]

Odpowiedz
Anonimowy 04/12/2012 - 8:34 pm

Agnieszka

KOLACJA: "Paszteciki serowe z dżemem truskawkowym"
Piłkę nożną kocham ponad życie,
dlatego nie lubię jedzenia w przesycie.
To dla sportowca także jest niezdrowe,
a jego funkcjonowanie na boisku – niezbyt kolorowe.
Roberta Lewandowskiego bym zaprosiła
i słodkościami go ugościła.
W takiej niewielkiej ilości
i małej kaloryczności.
Aby osłodzić mu życie sportowe,
by nie było ono tylko zawodowe.

e-mail: [email protected]

Pozdrawiam
Aga

Odpowiedz
Anonimowy 04/12/2012 - 10:01 pm

na kolację zaprosiła bym Daniela Olbrychskiego
PRZYSTAWKA – Tatar z polędwicy
DANIE GŁÓWNE – Duszone podudzia z indyka po myśliwsku z grzybami leśnymi
DESER – mus z owoców leśnych na sosie waniliowym

Ponieważ pan Daniel kojarzy mi się z szablą na koniu dlatego na przystawkę tatar, ma wzrok myśliwego dlatego indyk po myśliwsku i z rolą Piastuna w "starej baśni" dlatego mus z owoców leśnych.

email: [email protected]
Małgorzata

Odpowiedz
aleglodomorek 04/12/2012 - 10:43 pm

Na moją kolację zaprosiłabym Juliette Binoche. Ostatnio odkąd oglądnęłam 'Czekoladę' cały czas nie mogę nazachwycać się filmem i postacią jaką zagrała Juliette. Dlatego własnie w ramach podziękowań za tą cudowną grę aktorską przygotowałabym jej na kolację kubek najlepszej gorącej czekolady i kurczaka w czekoladzie (troszeczkę z myślą o mnie, bo wreszcie chciałabym wypróbować tego połączenia ;)).

[email protected]

Odpowiedz
Przypraw mnie 05/12/2012 - 8:04 am

Cóż…trudny wybór zarówno osób jak i potraw. Jednak jeśli miałabym wybrać to wybrałabym Rachel Khoo. Ją z powodu, że sprawia wrażenie dziewczyny z sąsiedztwa , z którą mogłabym się zaprzyjaźnić. Tak po prostu. I jej zamiłowanie do francuskiej kuchni tym bardziej sprawia, że mogłabym ją polubić.
A zaserwowałabym jej cieniutki crepes Suzette. W obfitej ilości likieru pomarańczowego i tak cieniutkie, że mogłybyśmy podziwiać promienie słońca przez nie prześwitujące. Jeśli chciałaby być mniej ortodoksyjna to podałabym syrop klonowy i obficie oprószyłabym cukrem puder. I tak byśmy siedziały, jadły i …się śmiały.

[email protected]

Odpowiedz
Anonimowy 05/12/2012 - 9:32 am

Najchętniej podałabym śniadanie Jamesowi Bondowi:)
Byłyby to placuszki ziemniaczane z łososiem wędzonym, odrobiną kwaśnej śmietany, posypane koperkiem. Koniecznie z lampką szampana.
Niby proste danie a jednak tyle dobrego w jednym :).

Pozdrawiam,
Monia
[email protected]

Odpowiedz
Uma 05/12/2012 - 10:37 am

Najlepiej byłoby dowiedzieć się co nasz gość lubi 🙂
Moja propozycja skłaniała się ku: sałatce z grillowanym kurczakiem w sosie koniakowym, następnie chińskie pierożki Dim Sum (z mielonym mięsem i krewetkami) doprawione imbirem i sosem sojowym, a na koniec gałka lodów waniliowych z gorącymi malinami.
[email protected]

Odpowiedz
Anonimowy 05/12/2012 - 10:40 am

Cóż…pewnie będę mało oryginalna, ale dla sławnej osoby przygotowałabym coś naszego,a byłyby to gęsie pipki, zrazy nadziewane z kluseczkami śląskimi i modrą kapustą, klasyczny żurek oraz szarlotkę mojej Babci z pianką na kruchym cieście. Byłoby pysznie!!!

[email protected]

[email protected]

Odpowiedz
Uma 05/12/2012 - 10:43 am

Zapomniałam dodać, że moje propozycje są dla Jerzego Stuhra 🙂 Dlaczego? – wspaniały polski aktor.

Odpowiedz
Anonimowy 05/12/2012 - 1:19 pm

Zaprosiłabym cudowna aktorkę, Panią Danutę Szaflarską. Ponieważ obie jesteśmy starszymi paniami, menu musiałoby być raczej lekkie.
Na przystawkę podałabym kilka malutkich pierożków z łososiem, suszonymi pomidorami itd. To mój własny, wypróbowany przepis. Są obłędne!
Zupa – to krem z porów na białym winie – w filiżance, jako dodatek – trójkąty grzanek z pszennego razowego chleba domowego pieczenia.
Danie główne – udka (bez skóry i kości) z suszoną śliwką, zawinięte w cieniutkie plasterki boczku, kluseczki śląskie, żurawina do mięs, sałatka z cykorii z jabłkiem i orzechami włoskimi.
Na deser podałabym mus czekoladowy, a nalewka malinowa domowej roboty zwieńczyłaby tę jesienna kolację.
Anna 52

Odpowiedz
Edyta Krzysztofik 05/12/2012 - 3:35 pm

Moim gościem będzie restauratorka wielka !
Na przystawkę więc dostanie z sezamem precelka.
By zrobić na niej dobre wrażenie
i poddać się jej surowej ocenie
Pobiegnę do kuchni po krem z dyni
bo wiem, że danie zwycięzcę ze mnie uczyni !
Na drugie podam w pomarańczach kaczkę
No niezłą miałam przy niej tułaczkę 😉
Gdy to wszystko zjadła, bliżej mnie usiadła…
I zapytała: "Gdzie mój deser mała ??"
I wnet na stole ujrzała lukrowego mufinka
Już po skosztowaniu zdradziła ją minka 🙂
Tak skończyło się moje spotkanie
teraz cichutko czekam na obdarowanie 🙂

a WY ? już wiecie o kim była mowa ??
Tak ! to była Pani Magda "Gessler'owa" 🙂

[email protected]

Pozdrawiam
Edyta

Odpowiedz
Edyta Krzysztofik 05/12/2012 - 3:42 pm

Moim gościem będzie restauratorka wielka !
Na przystawkę dostanie z sezamem precelka.
By zrobić na niej dobre wrażenie
i poddać się jej surowej ocenie.
Pobiegnę do kuchni po krem z dyni
Bo wiem, że danie zwyciężczynię ze mnie uczyni.
Na drugie podam w pomarańczach kaczkę
No niezłą miałam przy niej tułaczkę 🙂
Gdy to wszystko zjadła, bliżej mnie usiadła…
I zapytała: "Gdzie mój deser mała??"
I wnet na stole ujrzała mufinka
Już po skosztowaniu zdradziła ją minka 🙂

Tak wyglądało moje spotkanie
a teraz cichutko liczę na obdarowanie

A Wy już wiecie o kim była mowa ?
Tak to była Pani Magda "Gessler'owa" 🙂

[email protected]
Pozdrawiam
Edyta

Odpowiedz
Anonimowy 05/12/2012 - 6:33 pm

Myślę, że… dla agenta 007 przygotowałabym prawdziwy węgierski gulasz z papryczkami chilli. Ciekawa jestem czy Pan Bond, jedząc moją potrawę, nadal byłby taki nieustraszony, odważny i uśmiechnięty (pomimo "ognia w gębie!)… jedno jest pewne – taki gulasz rozgrzałby go w mroźne zimowe wieczory!

Asia
[email protected]

Odpowiedz
Anonimowy 05/12/2012 - 9:36 pm

zaprosiłabym Michaela Fassbendera. właśnie obejrzałam kolejny film z jego udziałem i nieustannie jestem pod wrażeniem, pod urokiem, pod nim jakkolwiek. przygotowałabym mu coś soczystego. nieważne czy polskie, włoskie czy filipińskie. soczyste do granic możliwości, a każdy kęs byłby zwieńczony kroplami spływającymi powoli z kącika ust, czy po knykciach jeśli jedlibyśmy dłońmi. może sałatka z mango, awokado, rukoli, kolendry, prażonych orzechów nerkowca, a wszystko to w niebezpiecznie kwaśnym soku z cytryny. albo słodko – pyszysty biszkopt nasączony wódką, kremowe mascarpone z mlekiem kokosowym, świeży ananas. albo sam ananas w wódce. tak, tak, byleby go uwieść. przecież to tak łatwo przychodzi podczas konsumowania. cytując dr Kevina Lemana: seks zaczyna się w kuchni.

coco

[email protected]

Odpowiedz
Anonimowy 05/12/2012 - 9:52 pm

Ja zaprosiłbym Angele Merkel Kanclerz Niemiec a zaserwowałbym jedno z dań które dobrze zna czyli roladę boczkową w sosie pieczeniowym, golonkę po bawarsku albo wątróbkę cielęcą z cebulą i jabłkiem a do tego dobre pszeniczne piwo a wybór ten motywuje tym iż dla tak twardej kobiety trzymającej całą Europę w szyku musi być też odpowiednia męska kuchnia i dania które jedzą nie tylko panowie ale tez takie damy jak Kanclerz Niemiec.

[email protected]

Odpowiedz
Anonimowy 05/12/2012 - 9:59 pm

Niedawna byłam na kabarecie "Hrabi" w Poznaniu. Trzymałam się za boki, żeby nie umrzeć ze śmiechu. Z przyjemnością zaprosiłabym na kolację Joannę Kołaczkowską – bohaterkę wspomnianego kabaretu "Hrabi". Postarałabym się, żeby kolacja była wesoła i oryginalna, oczywiście z zasadami "Savoir Vivre", o których Pani Joanna uwielbia opowiadać:-).Na kolację przy świecach przygotowałabym francuskie Palurde zapiekane z masełkiem oraz ziołami prowansalskimi, sałatkę z łososia, deskę serów z winogronami i włoskimi orzechami oraz białe wino półsłodkie Grand Theatre Bordeaux. Zaprosiłabym również chór męski gruziński,który by pięknie i harmonijnie zaśpiewał dla nas góralskie piosenki. A pod koniec – niespodzianka w stylu amerykańskim: wjeżdża wielki tort, a w nim przystojny mężczyzna w pięknym garniturze, deserem lodowym w rękach i z różami w ustach. Różyczki da Pani Joannie oraz mi i zarecytuje ostatni list zakochanego Oniegina z rosyjskiego poematu Aleksandra Puszkina "Eugeniusz Oniegin". Później zaprosi Pani Joannę zatańczyć z nim argentyńskie TANGO. Marianna

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies