Ślimaczki z czosnkiem i chili

przez Malwina

Ostatnio troszkę eksperymentuję z pieczywem. W. zażyczył sobie jakiś czas temu bułeczki z czosnkiem. Pod wpływem kilku przepisowych inspiracji powstały takie oto ślimaczki z dodatkiem czosnku i papryczki chili. Jeśli jesteście fanami takich połączeń- to pieczywo będzie dla Was idealne. Często robię je z podwójnej porcji, bo podejrzanie szybko znikają z chlebaka. Nie pozostaje nic innego, jak tylko zapakować koszyk z pysznościami i ruszyć za miasto. 

ŚLIMACZKI Z CZOSNKIEM I CHILI 

Składniki (na 6-7 bułeczek):

  • 2 szklanki mąki pszennej chlebowej (dałam typ 650)
  • 3/4 szklanki letniej wody
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka brązowego cukru
  • 10 g świeżych drożdży
  • łyżeczka oleju ryżowego lub innego dowolnego
  • ziarna sezamu do posypania
  • nadzienie- 40 g miękkiego masła, pół główki czosnku, sól, 1 czerwona papryczka chili (u mnie około 10 cm długości)
  • żółtko wymieszane z łyżką zimnej wody do posmarowania

Drożdże kruszymy w miseczce, zasypujemy cukrem i mieszamy z kilkoma łyżkami letniej wody. Odstawiamy na 15 minut. Mąkę łączymy z solą, dodajemy drożdże, resztę wody, olej i wyrabiamy ciasto. Powinno być gładkie i elastyczne. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy na około godzinę do wyrośnięcia. 
W tym czasie przygotowujemy nadzienie. Czosnek obieramy, drobno siekamy. Chili pozbawiamy pestek i kroimy w drobną kosteczkę. Masło łączymy z chili i czosnkiem, delikatnie solimy*.
Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę. Wałkujemy na placek o wymiarach 30 na 20 (ja rozciągam ciasto dłońmi). Smarujemy nadzieniem i zwijamy wzdłuż dłuższego boku. Kroimy na 6-7 kawałków (lepiej na 7- ładnie się połączą w trakcie pieczenia). Układamy na blasze (układałam w tortownicy o średnicy 24 cm, nie smarujemy żadnym tłuszczem blachy!). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na pół godzinie. Po tym czasie smarujemy bułeczki żółtkiem wymieszanym z wodą, posypujemy sezamem. Pieczemy w temp. 180 stopni przez 25-30 minut.

*uważajmy z ilością masła w nadzieniu. Bułeczki te robiłam kilka razy-raz przesadziłam z ilością masła i w rezultacie piekły się one w kąpieli maślanej, a później musiałam dopiekać ich spody. 

46 komentarzy
0

46 komentarzy

Anonimowy 02/05/2011 - 5:35 pm

wyglądają przepysznie ;))

Odpowiedz
wiosenka27 02/05/2011 - 5:38 pm

Z takimi ślimaczkami to bym chętnie poszła na piknik:)

Odpowiedz
Trzcinowisko 02/05/2011 - 5:49 pm

Jestem fanką takich połaczeń,a jakże…zapisuję!

Odpowiedz
flusso 02/05/2011 - 5:52 pm

Fajne te Twoje ślimaczki na ostro 🙂

Odpowiedz
Ania 02/05/2011 - 6:16 pm

Wspaniała propozycja – głównie ze względu na "czosnkowość":)

Odpowiedz
slyvvia 02/05/2011 - 6:19 pm

Śliczne bułeczki, na pewno smakowały by mojej=mu tacie, bo on wszędzie ładuje czosnek 😀

Odpowiedz
goh. 02/05/2011 - 6:36 pm

z pewnością przesmaczne!:)

Odpowiedz
andzia-35 02/05/2011 - 6:42 pm

Kolejna, wspaniała propozycja:-)

Odpowiedz
Biżuteria z filcu 02/05/2011 - 6:43 pm

Te ślimaczki prezentują się wyjątkowo pięknie i smacznie. Podejrzewam, że i u mnie przyjęto by je z zachwytem 🙂 muszę koniecznie sprawdzić, dziękuję za wspaniały przepis 🙂
Pozdrawiam Agata

Odpowiedz
mezczyzna-gotuje 02/05/2011 - 7:40 pm

Panno Malwino pobuszowałem i znalazłem 🙂 Zapraszam do siebie na Twoją wersję Kuskusu po berberyjsku 🙂

Odpowiedz
ozzie 02/05/2011 - 7:43 pm

zgłasza się miłośniczka czosnku , podoba mi się bardzo:0

Odpowiedz
magda k. 02/05/2011 - 7:45 pm

bardzo aromatyczny wypiek 🙂 odpowiada mi w 100% 🙂

Odpowiedz
urtica1 02/05/2011 - 7:45 pm

Malwinko, moje czosnkowe bułeczki dopiero się skończyły a już nabrałam chęci na takie jak Twoje 🙂

Odpowiedz
Gosia 02/05/2011 - 7:47 pm

wydają się pyszne.

Odpowiedz
Avelina 02/05/2011 - 7:54 pm

wspaniale wyglądają, bardzo lubię pikantne jedzenie

Odpowiedz
Justinek 02/05/2011 - 8:12 pm

Ależ one muszą być aromatyczne, mam nadzieję, że uda mi się je zrobić w najbliższej przyszłości 🙂

Odpowiedz
Majana 02/05/2011 - 8:18 pm

Cudowne te ślimaczki! Idealne na piknik 🙂

Odpowiedz
Kubełek Smakowy 02/05/2011 - 8:36 pm

Pozytywnie zakręcone. Wspaniałe.

Odpowiedz
Słodziutkie Okazje 03/05/2011 - 2:06 am

To dla mnie..zapisany przepis:)

Odpowiedz
atina 03/05/2011 - 4:24 am

pysznie się prezentuję:)

Odpowiedz
Gosia 03/05/2011 - 6:05 am

Pieknie sie prezentuja 🙂

Odpowiedz
Maggie 03/05/2011 - 6:11 am

Wystarcza mi dwa slowa, bym miala ochote je upiec. Te slowa to "chilli" i "czosnek" 🙂 Wygladaja kuszaco!

Odpowiedz
bastamb 03/05/2011 - 6:28 am

Pięknie i apetycznie wyglądają…kusisz a ja muszę na dietkę…pozdrawiam Malwinko…

Odpowiedz
Lekka 03/05/2011 - 6:37 am

Qrcze to niesprawiedliwe, że W. sobie życzy i ma.
Ja też sobie życzę i wydaje mi się, że wcale nie słabiej – i nic.
Niektórzy to się umieją ustawić.;)
I mam nadzieję, że to doceniają od rana do wieczora, bo jak nie, Malwinko, to ich przyślij do mnie – już ja ich oświecę.;)

Absolutnie przecudne ślimaczki!!!:)

Odpowiedz
hania-kasia 03/05/2011 - 7:13 am

Prześliczne i niesamowicie apetyczne!

Odpowiedz
asia 03/05/2011 - 7:24 am

pyszne na piknik:-)

Odpowiedz
Malwina 03/05/2011 - 8:43 am

Lekka- serdecznie zapraszam na bułeczki jak tylko będziesz w okolicach Częstochowy;) a W. docenia jak najbardziej i pozwala mi się dzięki swoim "zachciankom" rozwinąć w kuchni;)

Odpowiedz
flowerek.com 03/05/2011 - 9:50 am

JA tez bym je chetnie zapakowala do plecaka 🙂

Odpowiedz
katie 03/05/2011 - 9:52 am

Ładnie tu 🙂 ja też jakiś czas się bawię wypiekami, a teraz czeka na mnie zakwas, więc czuję, że będzie więcej wypieków.

Odpowiedz
Paula 03/05/2011 - 9:55 am

i te aromaty roznoszące się podczas pieczenia… <3

Odpowiedz
Escapade Gourmande 03/05/2011 - 9:56 am

Też miałam robić podobne 🙂 Po takiej prezentacji i rekomendacji na pewno się skuszę 🙂

Odpowiedz
Biedr_ona 03/05/2011 - 11:13 am

Czosnek i chili? UUuu.. doskonałe dla mnie Duo ;-D
No cóż.. nic tylko zabierać się do pieczenia 😉

http://www.przysmakiewy.pl

Odpowiedz
kulinarne-smaki 03/05/2011 - 11:45 am

w sam raz na dzisiejsze leniuchowanie

Odpowiedz
Magda 03/05/2011 - 1:43 pm

Pyszny eksperyment, zapisuję do wypróbowania 🙂

Odpowiedz
bryssska 03/05/2011 - 4:13 pm

uwielbiam wszystko co zwiera czosnek, najlepiej duże ilości

Odpowiedz
Ola 03/05/2011 - 4:22 pm

wyglądają wspaniale jak różyczki, a nie jak obleśne ślimole – trzeba im zmienić nazwę! byłam wczoraj w Częstochowie i jedząc obleśną pizzę marzyłam o tym, abyś gdzieś pojawiła się z odsieczą i pokazała mi smaczne miejsca w tym mieście, ale niestety wyjazd był zbyt spontaniczny, abym zdążyła Cię o to ubłagać Malwinko 🙂 mam nadzieję, że następnym razem chociaż odrobinę mi doradzisz, gdzie się zatrzymać na obiad 🙂

Odpowiedz
Malwina 03/05/2011 - 4:43 pm

Olu- no jak to gdzie? następnym razem zapraszam serdecznie do mnie;) najlepiej w czerwcu kiedy na spokojnie będę już na nowym mieszkanku. Kogo jak kogo, ale Ciebie z miłą chęcią bym u siebie gościła;)

Odpowiedz
nat. 03/05/2011 - 5:57 pm

Ja też luuuuubię czosnek! 🙂 A na/w pieczywie to już w szczególności 🙂

Chętnie bym skosztowała takiego 'ślimaczka' ;))

Odpowiedz
Ola 03/05/2011 - 7:09 pm

Oj Malwinko kochana, nie kuś, bo mi raz, a po cichu powiedzieć, to przybędę 🙂 może jakieś wspólne kucharzenie się nam trafi, bo czerwiec pasuje mi najbardziej, zwłaszcza, że mając ubytek współlokatorów i nieco więcej luzu w kuchni z czystym sumieniem mogę zaprosić Cię również do siebie, do Opola na podróż po wschodnio-żydowskiej kuchni z opolskimi pasemkami 🙂 założę się, że nie próbowałaś zupy rybnej z kulkami z macy, lub blinów z kawiorem z pstrąga :]

Odpowiedz
Lekka 03/05/2011 - 9:17 pm

Malwinko, dzięki za zaproszenie.:)
Szanse, żebym z niego skorzystała są wprawdzie nikłe (ostatni mój pobyt w Częstochowie miał miejsce 28 lat temu, ale przecież dopóki człowiek żyje – wszystko jest możliwe.:)

Odpowiedz
Malwina 04/05/2011 - 5:09 am

Olu, w Opolu nie byłam wieki. Po cichu powiem, że zastanawiałam się nad robieniem tam dr. Ale wszystko na razie w jest w zamyśle;) Kuchnia żydowska posmakowałaby mojej mamie- ja zbyt wiele bym w niej nie odkryła, bo jestem weganką. Ale zawsze mogę nauczyć się czegoś nowego;)

Lekka- w życiu może zdarzyć się wszystko. Bo chyba nie powiesz mi, że spodziewałaś się śniegu w maju;) Może wiatr zawieje Cie kiedyś w te strony.

Odpowiedz
drMouse 13/05/2011 - 4:59 pm

Mogę śmiało polecić. Zrobiłem wczoraj i wyszły pyszne. Jeden zostawilem na dziś, żeby sprawdzić jak wytrzyma próbę czasu. Ciężko było w niego zęby wbić. Zna ktoś może jakiś domowy sposób aby przedłużyć choć trochę żywotność takich wypieków?

Odpowiedz
Malwina 13/05/2011 - 5:02 pm

drMouse- a w czym tę bułeczkę przechowywałeś/łaś? Ja moje z reguły robię wieczorem, więc kolejnego dnia są jeszcze smaczne. Cieszę się że smakowały i Tobie;)

Odpowiedz
Malwina 13/05/2011 - 7:03 pm

czytanie tekstu ze zrozumieniem chyba nie jest dla mnie- per panie dr Mouse;)

Odpowiedz
drMouse 14/05/2011 - 3:50 pm

Leżała sobie pod kloszem.
Acha, pozwolę sobie jeszcze tylko dodać. Przy tych proporcjach ilości ciasta i czosnku jak dla mnie jego zapach i smak jest zbyt mało wyczuwalny. Tym którzy wolą intensywniejsze dodania polecałbym dodać jednak więcej i czosnku i chili.
Powtórzę się jednak. To jest naprawdę pyszne.

Odpowiedz
Malwina 14/05/2011 - 4:16 pm

drMouse- może spróbuj wsadzić bułki do woreczka strunowego i włożyć do lodówki. To może spowolnić proces starzenia. Jeśli chodzi o mnie, a bardziej o mojego połówka to czasem dodaję o wiele więcej czosnku i chilli – widocznie mężczyźni wolą bardziej intensywne smaki;)

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies