Sambousek- libańskie pieczone pierogi

przez Malwina
Kiedy trafiłam na ten przepis od razu zabrałam się do pracy. Pierwsze sambouseki (sambooseki) robiłam z farszem warzywnym (jak na złość nie mogę odnaleźć oryginalnego przepisu na farsz), kolejne były z kurczakiem, następne z mieloną wołowiną. W. zapałał wielką miłością do tych pierożków, w planach mam też słodkie sambouseki (śmiem powiedzieć, że obrzydliwie słodkie- jak na arabskie przystało). O nich dopiero w marcu. 
Tym bardziej ucieszyłam się, że przepis na te pierożki spodobał się Usagi i podała go jako jedną z propozycji do swojej pierogarni. To niestety moja pierwsza realizacja propozycji Pierogarni, ale na pewno nie ostatnia. I tu żeby nie było- pierogi lubię lepić i to bardzo. Mam za to utrudnione zadanie- wałkuję na małej tacce (nie mam ani stolnicy ani kuchennego stołu) za pomocą …słoika. Dawniej wałkowałam butelką po dużym Pysiu- niestety W. w trakcie napadu sprzątania wyrzucił mój „wałek” do kosza. Tym samym radzę sobie słoikiem po oliwkach.
Poniżej podaję przepis na ciasto, farsz i libańską mieszankę 7 przypraw. Dodaję też moje zmiany i uwagi. Na zdjęciu widoczny jest nieszczęsny przekrojony pieróg z minimalną ilością farszu. Pozostałe były bardzo mocno zapakowane- nie chciałam jednak podkradać Lubemu jedzenia z talerza w trakcie obiadu.
Przepis wędruje do Pierogarni Usagi, akcji z Widelcem po Azji prowadzonej przez Grumków oraz Festiwalu kuchni arabskiej.


SAMBOUSEK (LIBAN)



Składniki na ciasto:
[oryginalny przepis TUTAJ]

  • 420 g mąki pszennej (u mnie typ 650)
  • łyżka cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 185 ml wody
  • łyżka drożdży (około 25g) rozpuszczonych w 4 łyżkach ciepłej wody
  • 4 łyżku oleju lub oliwy
  • ewentualnie rozbełtane jajko do posmarowania
  • ewentualnie ziarna sezamu do posypania
W misce łączymy mąkę, sól i cukier. Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie. Do mąki dodajemy olej i rozcieramy do uzyskania kruszonki.  Dodajemy drożdże i stopniowo dolewamy resztę wody wyrabiając ciasto. Będzie ono gładkie i elastyczne (formuje się bez większych problemów- ja wodę wlewam od razu w całości, bo jej ilość jest idealnie dobrana). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na pół godziny. 
Ciasto wałkujemy na grubość 3 mm, za pomocą szklanki wycinamy kółka, nakładamy łyżkę farszu i dokładnie sklejamy. Układamy na natłuszczonej blasze i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 30 minut. 
W oryginale podana jest temp. 250 stopni- ja zawsze sambouseki piekę w temp. 220 stopni. Czas pieczenia 13-15 minut, do momentu aż pierożki się zezłocą. Przed pieczeniem pierogi smaruję rozmąconym jajkiem i posypuję ziarnami sezamu. Podajemy gorące (równie smaczne są także na zimno). 
Pierożki możemy też usmażyć w głębokim tłuszczu w temp. 190 stopni do zezłocenia (około 5 minut).  Jeśli mamy zamiar smażyć je- nie dodajemy do ciasta drożdży, a olej zastępujemy 110 g miękkiego masła. Mąkę, sól i cukier mieszamy, dodajemy miękkie masło, robimy kruszonkę, następnie wlewamy wodę i wyrabiamy ciasto. Odstawiamy je na 30 minut, wałkujemy, wycinamy kółka, lepimy pierożki i od razu je smażymy. 
Jeśli jednak pierożki do smażenia zrobimy z podanego ciasta na pierogi pieczone- wszystko na pewno się uda. 
Z podanej ilości ciasta wychodzi około 24 pierogów wycinanych standardowej wielkości szklanką. Ja często pierogi wycinam wielką filiżanką o średnicy 10 cm. Farsz powinien spokojnie wystarczyć na tę ilość ciasta- chyba że będziemy robić mocno napakowane duże pierogi, wówczas możemy przygotować do troszkę więcej.

Składniki na farsz:
[oryginalny przepis TUTAJ]

  •  500 g mielonej jagnięciny (użyłam mielonej wołowiny)
  • 2 średnie cebule drobno posiekane
  • 2 łyżki uprażonych orzeszków piniowych (dałam orzechy włoskie grubo posiekane)
  • pół łyżeczki suszonej mięty
  • 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka mieszanki arabskiej 7 przypraw (przepis poniżej)
  • sól (w oryginale kostki bulionowe)

Na oliwie smażymy cebulę, kiedy się zeszkli dodajemy mięso. Smażymy je do momentu zbrązowienia. Dodajemy orzechy i przyprawy. Farsz studzimy. Do farszu możemy dodać łyżkę gęstego jogurtu (co polecam spróbować, choćby na odrobinie farszu).

Libańska mieszanka 7 przypraw:
[oryginalny przepis TUTAJ]

  • 1/4 szklanki czarnego pieprzu
  • 1/4 szklanki kuminu mielonego
  • 1/4 szklanki papryki w proszku
  • 1/8 szklanki mielonych goździków
  • 1/8 szklanki mielonej kolendry
  • 2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu

 Wszystkie składniki dokładnie łączymy, przesypujemy do pojemnika i zakręcamy. Przechowujemy w chłodnym i zacienionym miejscu. Przyprawy wychodzi stosunkowo dużo- ja robiłam ją w styczniu i teraz zostały mi jej małe ilości. Jeśli nie chcemy robić przyprawy możemy mięso dowolnie doprawić wszystkimi siedmioma przyprawami.

26 komentarzy
0

Podobne posty:

26 komentarzy

kasia1977 21/02/2011 - 6:09 pm

Malwinko – ja stol mam, ostatnio nawet dwa. Do tego blat. A wciaz i nieodmiennie walkuje…butelka po occie. Zeby bylo smieszniej, 'po' jest niedomowieniem, bo ocet w niej wciaz mieszka:) Jakos tak nam dobrze razem:) i nie chcemy zrywac zwiazku dla jakiegos nadetego walka, przekonanego o swej wyzszosci:)
Ja robilam ten sam sambousek znowu wczoraj – chlopaki, obaj Libanczycy, sie zajadali:) Czyli sukces!
Pozdrawiam! Milego wieczoru!

Odpowiedz
Ania 21/02/2011 - 6:12 pm

Śliczniutkie:) i jaki elegancji przekrój:)

Odpowiedz
Kubełek Smakowy 21/02/2011 - 6:46 pm

Wyglądają cudownie – złociste, puszyste, na pewno chrupiące. Oj, zjadłabym takie, zjadła. Póki co niestety nie ma czasu na frykasy, ale może przy sobocie. 🙂

Odpowiedz
Russkaya 21/02/2011 - 6:56 pm

UWIELBIAM JE!!! 😀 I chyba muszę zrobić powtórkę bo Twoje strasznie działają na moją wyobraźnię… 😉

Odpowiedz
nobleva 21/02/2011 - 7:02 pm

Mam wałek i stół, choć stół ma tragiczną dla mojego kręgosłupa wysokość, wałkuję więc na za wąskim blacie. W czasach studenckich jeśli już coś wałkowałam to plastykową butelką wypełnioną wodą – jest super bo jest b. ciężka.
Pierożki pyszne 🙂

Odpowiedz
feeriasmakow 21/02/2011 - 7:11 pm

Prezentuje się znakomicie. Musi być pyszny…

Odpowiedz
Malwina 21/02/2011 - 7:11 pm

Kasiu- wałkowanie butlą z octem- bezcenne;)

Aniu- przekrój niestety nieciekawy- Połówek się śmiał że do zdjęcia wybrałam najbardziej felernego pierożka- bo inne były strasznie napakowane- a ten gdzieś taki mizerny;)

Odpowiedz
Karolina 21/02/2011 - 7:12 pm

Też mam w planach takie pierożki, ale z innym farszem. Twoje wyglądają cudownie 😉

Odpowiedz
Kaś 21/02/2011 - 7:15 pm

wyglądają przepysznie. z niecierpliwością czekam na obrzydliwie słodką wersję 🙂

Odpowiedz
aga 21/02/2011 - 7:33 pm

te pierozki wygladaja super i az mi slinka cieknie:)

Odpowiedz
wielgasia 21/02/2011 - 7:38 pm

Arabskie smaki- lubię bardzo i chyba nie mogę ominąć takich pierożków- prezentują sie pychotnie.

Odpowiedz
magda barcik 21/02/2011 - 7:51 pm

wyglądają obłędnie. Zdecydowanie pieczone bardziej do mnie przemawiają niż te smażone 😉

Odpowiedz
Anonimowy 21/02/2011 - 8:28 pm

Na te pierożki, to ja się zamierzam od dawna. Jestem pewna, że bardzo by mi one posmakowały! 🙂

Ja akuratnie wałkuję wałkiem. Ale na desce do krojenia. Stolnicę zaniedbałam i oblazły ją pająki. Boję się pająków…

Pozdrawiam!

Odpowiedz
Karmel-itka. 21/02/2011 - 8:54 pm

wyglądają pięknie.
takie złociste… z sezamem.
i przekrój taki smakowity.

Odpowiedz
mollisia 21/02/2011 - 9:05 pm

Pięknie wyglądają! 🙂 Muszę je kiedyś wypróbować, bo już któryś raz się na nie natykam i tak zachęcająco wyglądają…:)

Odpowiedz
Usagi 21/02/2011 - 10:53 pm

Piękne zdjęcia. To ostatnie może mniej, ale nie zawsze trafimy z wyborem pieroga, więm coś na ten temat 😉
No i cóż mogę powiedzieć – witaj w Pierogarni 🙂

Odpowiedz
grumko 22/02/2011 - 5:30 am

Sambousek brzmi jak zdrobnienie od pierogów Sambusa jadanych w Tadżykistanie;-)
Chętnie bym się poczęstował takim i pierożkami;-)

Odpowiedz
Anonimowy 22/02/2011 - 12:20 pm

Jak to powiedziala Usagi: piekne zdjecia:) i widze, ze byl uzyty sezam:D
I swietnie, ze uzylas soli a nie kostek.
Brawo! 🙂

Odpowiedz
kabamaiga 22/02/2011 - 12:27 pm

Pieróg cudo. A wałek kosztuje grosze 🙂 Kubuś jeszcze mniej 😉

Odpowiedz
bastamb 22/02/2011 - 3:35 pm

Pięknie wygląda Malwinko…a smakuje pewnie jeszcze lepiej…pozdrawiam cieplutko…

Odpowiedz
asieja 22/02/2011 - 5:08 pm

fajnie zabrzmiało to podkradanie jedzenia 🙂

Odpowiedz
Wiewióra 22/02/2011 - 6:25 pm

Wyglądają obłędnie!!! uwielbiam domowe tego typu potrawy!

Odpowiedz
Małgosia 23/02/2011 - 8:54 am

O jakie cudne! Takie rumiane i zdrowe :)))
Ja mam wałek, juz chyba trzeci z kolei i nadal to nie jest to… Ciagle cos jest nie tak.
Obiecuje tez sobie, ze kupie stolnice, ale ciagle robie wszystko na kuchennym stole… Mam mala kuchnie i chyba nie wiedziala bym, gdzie ja schowac 🙂

Odpowiedz
Małgosia 25/02/2011 - 7:33 am

Wpadłam po przepis, bo czas je zrobic, a ja zapisalam sobie z pierogarni tylko składnki 🙂
Wyrobie ciasto, niech sobie rośnie, a dokoncze, kiedy wroce z pracy (4 godziny… myslisz, że nic mu nie będzie???)
Buźka :*

Odpowiedz
Anonimowy 13/01/2014 - 5:46 pm

Właśnie zaczynam robić pierożki 😀 farsz jest wyśmienity…trzeba mocno się powstrzymywać żeby nie próbować co chwilę…zaraz będzie wałkowanie ciasta…nabijanie farszem i pieczenie…mniamuśne…skala 1:10 daję pełną 10 😀 pozdrawiam i polecam

Odpowiedz
Malwina 14/01/2014 - 5:05 pm

Dziękuję za miłe słowa i pozytywną opinię, co do przepisu. Te pierożki rzeczywiście są rewelacyjne 🙂

Pozdrowienia

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies