Kurczak z ciecierzycą po marokańsku

przez Malwina
Kurczak z cieciorką

Tym razem mam dla Was przepis na pysznego kurczaka z dodatkiem ciecierzycy i oliwek. Najlepiej podawać go z dodatkiem kuskusu lub bulguru, ale równie dobrze będzie smakował z gotowanym ryżem. 
Przy okazji dziękuję Wszystkim za wsparcie i miłe słowa. Palec, jak bolał tak boli, ale przecież na zagojenie ran potrzeba sporo czasu. Za kilka dni planuję powrócić do gotowania (w końcu nie mogę zaniedbać zakwasu). Połówek obiecał, że będzie mi dzielnie pomagał. Najbardziej smuci mnie przymusowa przerwa od jogi. Gdy tylko wyzdrowieję, wrócę do treningów ze zdwojoną energią.

Kurczak po marokańsku


KURCZAK Z CIECIERZYCĄ (MAROKO)



Składniki (na 3-4 porcje):
[oryginalny przepis znajduje się TUTAJ]

  • 450 g piersi z kurczaka
  • łyżka mąki
  • łyżeczka mielonej kolendry
  • łyżeczka słodkiej papryki w proszku
  • łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski)
  • pół łyżeczki soli
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 2 średniej wielkości cebule, pokrojone w piórka 
  • 3 ząbki czosnku, posiekane
  • puszka pomidorów posiekanych i bez skórki (400 g)
  • puszka ciecierzycy, odsączonej
  • pół szklanki wody (ewentualnie lekkiego bulionu)
  • pół szklanki rodzynek (można pominąć)
  • 1/3 szklanki wypestkowanych oliwek
  • 1/4 szklanki posiekanej kolendry do przybrania (u mnie natka pietruszki)
  • kasza kuskus do podania
Kurczaka czyścimy i kroimy w kostkę. Mąkę i przyprawy mieszamy dokładnie. Obtaczamy w nich kawałki kurczaka i obsmażamy na patelni. Mięso zdejmujemy na talerz. Na patelnię dodajemy cebulę, smażymy przez 5 minut, dodajemy czosnek, krótko przesmażamy. Na patelnię dokładamy mięso, rodzynki (jeśli używamy), oliwki, pomidory i dolewamy wodę. Gotujemy pod przykryciem do momentu aż kurczak będzie miękki, a sos zgęstnieje. Pięć minut przed końcem gotowania dodajemy opłukaną ciecierzycę.  W razie potrzeby sos doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy z kaszą kuskus posypane świeżą kolendrą lub natką pietruszki.

Kurczak z pomidorami i ciecierzycą

Czas przygotowania: 30 minut.

31 komentarzy
0

Podobne posty:

31 komentarzy

Maggie 10/02/2011 - 5:53 pm

Czasem najlepiej smiac sie i zartowac z tego, co boli – i fizycznie, i emocjonalnie 😉
Kurczak wyglada oblednie! Zycze ci jak najszybszego powrotu do pelnej sprawnosci i przesylam pozdrowienia dla dzielnego rycerza W., ktory zasluguje na oklaski 🙂

Odpowiedz
EVE 10/02/2011 - 6:02 pm

Malwinko, kurczak wygląda super 😀

dużo zdrówka dla palucha 🙂

Odpowiedz
tu-tusia 10/02/2011 - 6:09 pm

Mmmm.. Z oliwkami 🙂 Strasznie lubię oliwki 🙂
A z paluszkiem życzę jak najszybszego zagojenia. I dla pocieszenia (?) napiszę, że mogło być gorzej, bo mój tata w podobny sposób (na krajalnicy) stracił kawałek palca :/ a że to dawno temu było to nawet mu nie przyszyli.
Przy takim porównaniu to nawet szwy pozytywnie brzmią 😉

Odpowiedz
Edith 10/02/2011 - 6:15 pm

wygląda pysznie 🙂

Odpowiedz
Paulina J. 10/02/2011 - 6:27 pm

Ach te Twoje obiady. Tylko pozazdrościć. Kiedy masz czas na ich gotowanie? Uściski

Odpowiedz
Majana 10/02/2011 - 6:28 pm

Malwinko, z chorym paluszkiem,a takie pyszności! Podziwiam. Wspaniale wygląda to danie i z pewnością tak smakuje :))
Pozdrawiam ciepło,zdrowiej!:)

Odpowiedz
Tilianara 10/02/2011 - 6:30 pm

Widzę, że humor dopisuje – to dobrze, ale i nie dziwne skoro takie marokańskie dania wspominasz 🙂

Odpowiedz
Ania 10/02/2011 - 6:40 pm

Kurczak ekstra. A paluszkowi szybkiego powrotu do formy życzę:)

Odpowiedz
Marzena 10/02/2011 - 6:58 pm

Kurczak super jak zwykle zreszta:) Szybkiego powrotu do zdrowia zycze:) Pozdrawiam:)

Odpowiedz
asieja 10/02/2011 - 7:04 pm

ta zielenina na wierzchu.. pysznie!

Odpowiedz
MZ 10/02/2011 - 7:30 pm

Bardzo lubię wszystkie przyprawy, które wymieniłaś. Czasami robię curry z cieciorki, ale takiego kurczaka jeszcze nie jadłam. Zapisuję przepis i na pewno zrobię za kilka dni.
Pozdrawiam,
SWS

Odpowiedz
aga 10/02/2011 - 7:32 pm

smakowite danie:)

Odpowiedz
Nemi 10/02/2011 - 7:50 pm

Kurczak wygląda mega apetycznie:) Może dzięki takim daniom mój łaskawym okiem zerknie na ciecierzycę:) Dużo zdrówka raz jeszcze!

Odpowiedz
delikatessen 10/02/2011 - 8:22 pm

Wspaniały kurczak i świetna mieszanka przypraw. A dla paluszka szybkiego powrotu do zdrowia:)

Odpowiedz
Emma 10/02/2011 - 9:01 pm

Niech paluszek sie goi jak najszybciej 😉

Pyszne danie i jaka ilośc bialka 😉

Odpowiedz
Paula 11/02/2011 - 7:42 am

chyba pora pomyśleć o obiedzie 🙂

Odpowiedz
kulinarne-smaki 11/02/2011 - 8:05 am

A kolory na Twoim talerzu jak zwykle urzekają

Odpowiedz
amarantka 11/02/2011 - 8:30 am

Przeczytałam z poprzedniego posta historię o Twoim biednym paluszku – trzymam kciuki, żeby jak najszybciej się zagoił! i żebyś mogła zrobić upragnionego falafela 🙂

A kurczak z ciecierzycą – to po prostu musi być pyszne. Lubię marokańskie dania 🙂

Odpowiedz
bastamb 11/02/2011 - 9:42 am

Zdrowiej Malwinko…a ja coś nie mogę przekonać się do oliwek…ale chyba każdy tak ma, że coś po prostu nie smakuje…pozdrawiam cieplutko…

Odpowiedz
Anucha 11/02/2011 - 10:05 am

Jak zawsze niezwykle smakowite danie i pieknie podane:)
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Już sobie wyobrażam jakie męki przechodzisz mając takie ograniczenia:)
Pozdrawiam serdecznie:)

Odpowiedz
kabamaiga 11/02/2011 - 2:04 pm

Malwino dobrze, że skończyło się tak jak się skończyło. Miło, że żartujesz z całej sytuacji. Jogę teraz ćwiczę za Ciebie – może być (wróciłam w niedzielę po dłuuugiej przerwie i jest wspaniale).
Kurczaczek przepyszny.

Odpowiedz
Anonimowy 16/03/2011 - 7:33 pm

W oryginale do ktorego podalas link pisza o rodzynkach a nie ciemnych winogronach.

Odpowiedz
Malwina 17/03/2011 - 5:42 am

anonimowy- dziękuję za słuszną uwagę- zmyliły mnie początkowo ciemne oliwki na zdjęciu które wzięłam za winogrona;)

Odpowiedz
Anonimowy 18/03/2011 - 4:13 pm

… ale ja tak czy inaczej nie dodalam ani winogron ani rodzynek, mimo to wyszlo przepyszne, dziekuje za przepis 😉

Odpowiedz
Malwina 18/03/2011 - 4:15 pm

Tym bardziej się cieszę , że smakowało;)

Odpowiedz
Anonimowy 29/05/2012 - 2:39 pm

Dzień dobry 🙂 Właśnie wróciłam z bazarku z całym koszem zakupów i przygotowuję się do zrobienia tego kurczaka. Mam tylko pytanie o ciecierzycę – rozumiem, że dodajemy ją razem z pomidorami i oliwkami, tak? (bo w skłądnikach jest, a już w przepisie nie widzę). Ja nie używam w puszce, ale za to moczy się już taka do ugotowania – czy powinnam ją jakos specjalnie doprawić czy tylko posolić wodę? Pozdrawiam, Magda

Odpowiedz
Malwina 29/05/2012 - 2:45 pm

Witaj Magdo, rzeczywiście umknęło mi to w przepisie. Dziękuję za czujne oko. Ciecierzycę dorzuć pod sam koniec, by tylko się podgrzała (jakieś 5 minut przed końcem). W przepisie możesz wykorzystać dodatek rodzynek (ja źle go przetłumaczyłam i myślałam, że chodzi o winogrona). Obecnie również używam tylko suchego ziarna, które później gotuję. Solę ją dopiero pod koniec i gotuję z dodatkiem listka laurowego.

pozdrawiam serdecznie

Malwinna

Odpowiedz
Anonimowy 29/05/2012 - 4:56 pm

Magda: Bardzo dziękuję za błyskawiczną reakcję. Właśnie gotuję. Kupiłam winogrona, znalazłam śliczne, te drobniutkie i obłędnie słodkie. Są już umyte i odmierzone w kubeczku. Więc tym razem zrobię z winogronami, jutro opowiam czy pasowały 🙂 I przy okazji bardzo gratuluję bloga. Dużo ciecierzycy, może w końcu, wchodząc na Twoją stronę, zrealizuję swoje od lat ponawiane przyrzeczenie: jeść więcej strączków. Jeszcze raz DZIEKUJĘ i wracam do gotowania 🙂

Odpowiedz
Malwina 30/05/2012 - 5:49 am

Dziękuję Magdo za miłe słowa i czekam w takim razie na wieści, czy danie smakowało Ci 😉

Odpowiedz
Anonimowy 30/05/2012 - 4:46 pm

Magda: Malwinno, kurczak po marokańsku pycha 🙂 Od rana dzisiaj myślałam, że napiszę na Twoim blogu: spokojnie można dać rodzynki zamiast winogron, bo winogrona po "ugotowaniu" dziwnie smakują. Ale… wróciłam do domu, pytam Mężą, jak smakował Mu obiad, a on do mnie mówi: dobry, najbardziej smakowały mi winogrona. I masz Ci babo placek, znaczy kurczaka po marokańsku, babo masz 😉 🙂 PS. Dla mnie najlepsza jest ciecierzyca, powtarzam się, ale kocham ciecierzycę, a do tej pory jadłam głównie w zupie albo paście do chleba.

Odpowiedz
Malwina 31/05/2012 - 5:01 am

A widzisz Magdo, co osoba to inny smak i preferencje. Mój Połówek winogrona w wytrawnych daniach lubi, ale bardziej te w wersji pieczonej. Ja z kolei zdecydowanie wolę dodatek owoców w formie suszonej (za owocami surowymi nie przepadam i jadam je dosłownie raz do roku). Miłość do ciecierzycy jak najbardziej podzielam. Jeśli jeszcze nie próbowałaś jej w wersji pieczonej, to serdecznie Ci polecam.

pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny;)

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych osobowych przez stronę Filozofia Smaku

Ta strona korzysta z plików cookies w celu poprawienia jakości obsługi. Zaakceptuj Czytaj więcej: Polityka prywatności i plików cookies